Polska broń pancerna [ Strona główna » Artyleria w 1939 » armaty polowe 105 mm ]   [ Polska broń pancerna ]   [ Steel Panthers ]   [ co nowego? ]   [ Linki ] English version
English
  © Michał Derela, 2013 Aktualizacja: 13. 11. 2016 - zasadnicza przebudowa strony; 29. 11. 2016 - uzupełnienia

Armaty 105 mm wz. 1913 i wz. 1929 Schneider

Rysunek armaty wz.1929 na podstawie instrukcji wojskowej Rysunek armaty wz.1929 na podstawie instrukcji wojskowej. Powiększ lub wersja z opisami

Armaty 105 mm projektu francuskiej firmy Schneider były podstawą polskiej artylerii dalekiego zasięgu w chwili wybuchu II wojny światowej, pomimo, że ustępowały pod względem donośności swoim odpowiednikom z armii przeciwników. Pierwsza z nich - 105 mm armata wzór 1913 była standardowym francuskim działem sprzed I wojny światowej. Druga, 105 mm armata dalekonośna wzór 1929, była nowszym modelem eksportowym firmy Schneider, różniącym się przede wszystkim dłuższą lufą i łożem dwuogonowym, pozwalającymi na uzyskanie większej donośności. Armata wz.1929 była także produkowana w Polsce. Ich oznaczenia bywają też zapisywane jako wz. 13 i wz. 29.


Działa 105 mm w Polsce

Bateria armat 105 mm wz. 1913 podczas ćwiczeń.
Polish 105mm wz.13 gun
Armata 105 mm wz.1913 w okresie międzywojennym.

Armata wz. 1913

Armata wzór 1913 została opracowana w zakładach Schneidera dla armii francuskiej tuż przed I wojną światową, oznaczona oryginalnie jako canon de 105 mle 1913 (w skrócie L 13 S). Jej konstrukcja wywodziła się z armaty 107 mm wzoru 1910 opracowanej wcześniej przez Schneidera dla Rosji. Z uwagi na udaną konstrukcję, była używana także przez kilka innych krajów, aż do II wojny światowej, mimo, że jej donośność nie była już wówczas wystarczająca (oprócz Francji i Polski przez Belgię, Jugosławię i Włochy). We Włoszech była także produkowana na licencji w zmodyfikowanej wersji jako Cannone da 105/28. Podczas wojny do jej użytkowników dołączyły Niemcy i Finlandia.

Pierwszą polską jednostką używającą dział wz. 1913 była sprzymierzona z aliantami "Błękitna Armia" gen. Józefa Hallera, utworzona we Francji w 1917 roku. Były one używane w dwóch pułkach artylerii ciężkiej - łącznie 16 dział 105 mm. Po I wojnie światowej, wiosną 1919 roku armia ta powróciła do Polski wraz z uzbrojeniem. Z uwagi na toczącą się wojnę polsko-radziecką, dostarczono następnie z Francji dalsze partie armat 105 mm. Jeszcze przed tym, wiosną 1919 kupiono także 12 dział włoskiej licencyjnej produkcji (Cannone da 105/28) - w maju 1919 było ich 8 w inwentarzu. Polska nie miała wówczas innych dział polowych tej klasy, poza 4 austriackimi armatami 104 mm M.15.

Na skutek dostaw, działa wz. 1913 stały się typowym wyposażeniem polskiej artylerii ciężkiej. Do lipca 1919 utworzono 7 dywizjonów artylerii ciężkiej, zawierających początkowo po jednej baterii 4 dział 105 mm (oprócz tego, 8 haubic 155 mm). 1 października 1920 na stanie było 65 francuskich dział 105 mm, z tego 45 używanych w 13 bateriach na froncie, pozostałe w większości w rezerwie. W tym czasie było także 7 dział włoskich, lecz 6 z nich było używanych w pociągach pancernych lub flotyllach. Po wojnie zdecydowano, że armata 105 mm wz. 1913 będzie standardowym sprzętem w pułkach artylerii ciężkiej i w latach 1923-1927 zakupiono dalsze 54 sztuki. W latach 1931-1939 było ich na stanie 118. Nie pokrywało to zapotrzebowania, obliczonego na 182 działa. Przedmiotem dalszych zakupów stał się jednak już sprzęt znacznie nowocześniejszy.

Armata 105 mm wz. 1913 z 7. pac, Poznań, 1931. Lufa na maksymalnym podniesieniu. Dobrze widoczny rozłożony lemiesz ogona i drążek celowniczy (przy strzelaniu, lemiesz byłby zagłębiony w całości). Kanonierzy prezentują pocisk i łuskę. Armata wz.1913. Celowniczy celuje, podczas gdy reszta obsady zmienia kierunek działa (z nieprzewidzianą wprost regulaminem pomocą pomocników przy kołach - za drugim kołem zapewne jest dziewiąty kanonier). Działonowy operował drążkiem celowniczym (po prawej stronie). Kanonier nie zaangażowany do przesuwania to być może amunicyjny.

Armata wz. 1929

Powyżej i poniżej - armaty wz.1929 w okresie międzywojennym.
Armata 105 mm wz.1929. Warto zauważyć młoty do wbijania lemieszy. Krótki stempel odłożony regulaminowo na lewym ogonie.
Armata wz. 1929 w położeniu marszowym.
Zdobyte przez Niemców armaty wz.1929 (lufy na maksymalnym kącie podniesienia; w tle prawdopodobnie armata wz.1913).
Armata 105 mm wz.1929 na Oksywiu (z Morskiego Dywizjonu Artylerii Lekkiej), prawdopodobnie zniszczona przez obsługę.
Zdobyta przez Niemców armata wz.1913 - dobrze widoczna dwuczęściowa tarcza (bez dolnej tarczy ruchomej). Lufa w położeniu marszowym. Widoczna korba hamulca na tarczy.

W tym czasie, w latach 20. Schneider opracował na eksport kilka nowych modeli armat polowych 105 mm, z łożem dwugonowym i dłuższą lufą, oferujących większą donośność, niż armata wz.1913. Po próbach, w 1930 roku Polska zakupiła działa 105 mm nowego modelu, oznaczonego jako 105 mm armata dalekonośna wz. 1929, wraz z licencją na ich wytwarzanie w Zakładach Starachowickich w Starachowicach. Do 1935 roku dostarczono z Francji 96 armat[1], lecz łączne dostawy mogły być nieco większe (być może do 104). Ocenia się, że w Polsce do wybuchu wojny wyprodukowano prawdopodobnie 40-48 armat[1]. Maksymalne zdolności produkcyjne, bez rozbudowy zakładów, były szacowane w 1939 roku jedynie na 4 armaty miesięcznie[2] (najniższe ze wszystkich dział produkowanych w Polsce). Podawana jest liczba 124 armat wz. 1929 na stanie w sierpniu 1939[1], lecz z raportu gen. Millera wynika, że najwyraźniej nie obejmuje ona rezerwy. Z porównania podanych liczb można spekulować, że do chwili wybuchu II wojny światowej mogło być łącznie dostarczonych wojsku od 140 do 152 armat wz.1929.

* Pierwotnie zamówiono we Francji 13 stycznia 1930 r. 14 baterii (56 dział), po 99.490 USD za baterię, lecz zamówienie zostało następnie zwiększone. Według niektórych dokumentów, dostarczono 94 działa, jednakże w inwentarzu w 1935 roku było ich 96[1]. Ponieważ Francuzi oferowali niższą cenę 92.500 USD przy zamówieniu 26 baterii (104 działa), taka liczba mogła być zakupiona, tym bardziej, że w listopadzie 1937 były 104 działa w inwentarzu. Liczba ta może jednak obejmować pierwszą baterię 4 armat polskiej produkcji, wyprodukowanych do 18 marca 1937. Dostępne publikacje nie wyjaśniają dokładnie tej kwestii. W Zakładach Starachowickich zrealizowano zamówienia na 4 działa (rok budżetowy 1934/35, umowa 184/34-35), 16 dział (umowa 2/36-37) i najprawdopodobniej 20 dział (umowa 6/37-38). 20 dział zamówiono następnie też w Zakładach Południowych w Stalowej Woli (umowa 30/37-38) z terminem do końca stycznia 1939, lecz nie jest jasne, czy je wykonano. Zlecono tam także dalsze 12 dział, z pierwotnym terminem wykonania do 15 lipca 1939[1]. W raporcie gen. Millera z czerwca 1939 roku jest mowa o 44 działach zamówionych na rok budżetowy 1939/40[2] (zapewne liczba ta obejmowała także niezrealizowane działa z roku 1937/38). Skoro wówczas były 254 armaty obu wzorów, to oprócz 118 armat wz.13 i 124 armat wz.29 istniało 12 armat w rezerwie, niestety nieokreślonego wzoru (zakładamy, że wz.29).

Artyleria nadbrzeżna

Warto zaznaczyć, że także dwie armaty polowe Schneidera wcześniejszego eksportowego modelu mle 25/27, opracowanego dla Grecji, zostały zakupione do prób i ostatecznie były używane przez polską Marynarkę Wojenną jako bateria nadbrzeżna nr 32 (tzw. "grecka"). Miały one taką samą długość lufy (L/30,8) i balistykę, jak armata wz. 29, lecz różniły się bardziej skomplikowanym łożem dwuogonowym z podporą środkową i ogonami łoża rozchylanymi wraz z kołami pod szerszym kątem, przez co miały większy kąt ostrzału w poziomie (80°). Również dwie cięższe armaty dalekonośne 105 mm mle 1930 Schneider (L/48), opracowane dla Danii, o donośności 20 km, zakupione do prób, zostały przejęte przez Marynarkę Wojenną jako bateria nadbrzeżna nr 31 (tzw. "duńska"). Działa te nie należą jednakże do tematu niniejszej strony.


Użycie w 1939 roku

W czerwcu 1939, dostępne były ogółem 254 armaty 105 mm, w tym 14 w rezerwie (bez rozbicia na modele – raport gen. Millera). W tamtym momencie zamówione były dalsze 44 armaty i część z nich była prawdopodobnie dostarczona przez wybuchem wojny, podnosząc być może ogólną liczbę do ok. 262-270 armat. Liczby poniżej jednak wskazują, że tylko 190 armat zostało ostatecznie przydzielonych do mobilizowanych jednostek. W czerwcu 1939 było dostępne ok. 845 pocisków na działo (przy stanie 240 armat), czyli ok. 21 jednostek ognia (po 40 pocisków)[2]. Wszystkie armaty były o ciągu konnym.

Armaty 105 mm były przede wszystkim używane w dywizjonach artylerii ciężkiej (dac), przydzielonych do wszystkich 30 czynnych dywizji piechoty, składajacych się z baterii 3 armat 105 mm i baterii 3 haubic 155 mm wz.17 (dywizjon typu II). Planowano utworzyć dywizjony typu I, z jedną baterią 4 armat 105 mm i dwoma bateriami po 4 haubice, lecz pomimo istnienia wystarczającej liczby dział, nie doszło do tego przed wybuchem wojny. W konsekwencji, artyleria ciężka polskich dywizji piechoty musi być oceniona jako słaba. Również wbrew planom, 10 rezerwowych dywizji piechoty nie otrzymało dywizjonów artylerii ciężkiej.

Armaty 105 mm były także używane w ośmiu pułkach artylerii ciężkiej odwodu Naczelnego Wodza (numery 1-7 i 9). Każdy z nich posiadał I dywizjon uzbrojony w 12 dział 105 mm w trzech czterodziałowych bateriach i II dywizjon uzbrojony w haubice 155 mm. Planowano utworzenie jeszcze jednego dziewiątego dywizjonu armat 105 mm odwodu NW, do czego nie doszło.

Szczególnym użytkownikiem czterech armat 105 mm wz.1929 był Morski Dywizjon Artylerii Lekkiej (MDAL) należący do Lądowej Obrony Wybrzeża. Nie jest jasne, czy armaty te wliczały się do stanów dział wskazanych powyżej, gdyż należały do zapasów Marynarki Wojennej, składowanych w Modlinie. MDAL został zorganizowany niedługo przed wybuchem wojny i nie posiadał własnych środków transportu ani zaprzęgów. Jego działa (oprócz tego, 7 armat 75 mm wz.1897), posiadające koła dostosowane do ciągu konnego, mogły być holowane (z małą prędkością) przez ciągniki półgąsienicowe Citroën-Kegresse P17 z Morskiej Kompanii Reflektorów Przeciwlotniczych, aczkolwiek armaty dalekonośne głównie zajmowały w toku kampanii pozycje na Oksywiu. Działa MDAL uczestniczyły w obronie rejonu Gdyni i Kępy Oksywskiej od 1 do 19 września 1939 r. Między innymi, według relacji żołnierzy, 15 września bateria dział 105 mm ostrzelała wykryte niemieckie prowizoryczne lądowisko koło Rewy, uszkadzając lub niszcząc 15 samolotów.

Warto zaznaczyć, że między 1932 a 1935 rokiem kilka armat wz.1929 (4-8?) było używanych w 1. Pułku Artylerii Motorowej w Stryju. Były tam holowane przez ciągniki półgąsienicowe Citroën-Kegresse P14 i pod koniec, C4P, przy użyciu specjalnych dwukołowych resorowanych lawet podkładanych pod łoże armaty. Do 1935 roku armaty 105 mm zostały wycofane z artylerii motorowej (zastąpione przez armaty 120 mm wz.1878/09/31), aczkolwiek pod koniec lat 30. istniały niezrealizowane plany zmotoryzowania 5 dywizjonów artylerii ciężkiej z rezerwy Naczelnego Wodza, prawdopodobnie przy użyciu francuskiego sprzętu motorowego. Postulowano zmotoryzowanie dywizjonów artylerii także w 15 dywizjach piechoty[2].

Użycie w Niemczech i Finlandii

Armaty wz.1913 i wz.1929 zdobyte przez Niemców zostały przez nich oznaczone jako 10,5 cm K 13(p) i K 29(p) i były używane do drugorzędnych zadań bojowych, jak obrona wybrzeża. Na przykład, w maju 1941 w Norwegii było rozlokowanych 11 czterodziałowych baterii z polskimi armatami.

W październiku 1940 Niemcy sprzedali 54 armaty K 29(p) Finlandii, gdzie oznaczono je 105 K/29. Były one używane przeciw ZSRR podczas tzw. wojny kontynuacyjnej (1941 - 1944) w składzie 5 batalionów artylerii ciężkiej i były istotnym uzupełnieniem dla fińskiej artylerii, która cierpiała na niedobór dział zdatnych do zwalczania baterii artylerii przeciwnika. Osiem dział utracono w 1944, reszta przez długi czas po wojnie pozostała w magazynach, wyposażona w ogumione koła w celu przystosowania do trakcji mechanicznej. Warto zaznaczyć, że Finlandia używała także 12 armat mle 1913, zakupionych we Francji (jako 105 K/13).

Więcej o fińskich działach 105 K/29 w serwisie Jaeger Platoon (ang.).


Dane i opis

wz.1913 wz.1929 105/28 (włoskie)[8]
Kaliber: 105 mm 105 mm105 mm
Donośność maksymalna: 12 000 m* 15 500 m 12 500 m
Donośność praktyczna:[3] 8000 m 10 000 m?
Podniesienie lufy w pionie:-5 +37°0 +43°-5 +37°
Poziomy kąt ostrzału:6° (100 tysięcznych)[4] 50° (880 tysięczych)[5]?
Prędkość wylotowa:[1] 360-555 m/s 600-660 m/s 355-570 m/s[8]
Masa pocisku (szczegóły poniżej): 15,5 kg 15,44 - 15,5 kg 15.5 kg
Maksymalna szybkostrzelność: 8 strz/min 6 strz/min 8 strz/min(?)
Gwint:40 bruzd, prawy
stały: 7°10'
36 bruzd, prawy
postępowy: 4°35'–7°19'
40 bruzd, lewy
stały: 7°
Obsada: 9 9 9
 
Długość (położenie bojowe): 6300 mm 6400 mm ?
Długość (położenie marszowe): ? mm 4930 mm ?
Długość z przodkiem i dyszlem: 9600 mm9200 mm ?
Długość lufy: 2987 mm (L/28) 3240 mm (L/31) 2987 mm (L/28)
Długość części gwintowanej: 2352 mm2349 mm ?
Szerokość:2120 2250 mm ?
Rozstaw kół (między środkami):1640 mm 1890 mm 1645 mm
Średnica kół: 1330 mm1330 mm 1330 mm
Szerokość obręczy kół:100 mm150 mm 100 mm
Średnica kół przodka:1220 mm1220 mm 1220 mm
Wysokość linii ognia:1220 mm (?)
(włoska wersja)
1435 mm [1]1220 mm
 
Masa bojowa: 2300 kg 2880 kg 2470 mm
Masa marszowa: 2650 kg 3410 kg 2795 kg
Masa przodka: 350 kg 530 kg325 kg
Masa lufy bez zamka: 850 kg815 kg850 kg (z zamkiem)[8]
Masa zamka: 41 kg55 kg 35 kg
Masa zespołu odrzutowego:ok. 1200 kg ok. 1135 kg ?

* - maksymalna donośność 12.000 m według regulaminu z 1931 mogła być uzyskana jedynie szrapnelem przy ładunku 00[4].

Zdobyte przez Niemców armaty wz.1913 i wz.1929 (w położeniu marszowym).
Porzucona armata wz.1913 we wrześniu 1939 - widoczne detale ogona i przodek. Lufa jest w położeniu marszowym, lemiesz ogona i drążek celowniczy (w formie T) są złożone. Uwagę zwraca otwarty schowek.

Armata wz.1913 była działem płaskotorowym, o długim odrzucie lufy. Łoże jednoogonowe, skrzynkowe, z otworem wzdłużnym, z lemieszem. Lufa składała się z rury rdzeniowej i obsady. Lufa na kołysce, osadzonej za pomocą czopów w półpanwiach łoża, współosiowowo z łożem. Celowanie w płaszczyźnie poziomej odbywało się mechanizmem kierunkowym (przesuwając łoże po osi kół w zakresie 6°, z lemieszem tworzącym oś obrotu), a w większym zakresie – całym łożem (przy użyciu drążka celowniczego w kształcie litery T i uchwytów ogonowych). Zamek śrubowy (według opisu: tłokowo-śrubowy mimośrodowy). Trzon zamka miał dwa wycinki gładkie i dwa wycinki gwintowane. Oporopowrotnik olejowo-pneumatyczny pod lufą, wbudowany w sanki połączone z lufą (z lewej strony cylinder opornika, z prawej powrotnika, nad nimi trzy zbiorniki). Zespół odrzutowy - lufa z zamkiem i sankami, ślizgały się na kołysce, której tylna część wystawała znacznie poza zamek i na końcu była charakterystycznie ścięta, dla uzyskania dużych kątów podniesienia. Tylna część kołyski była połączona z mechanizmem podniesień za pomocą łuków zębatych. Lufa miała gwint prawoskrętny - 40 bruzd o stałym skoku 7°10'. Koła miały hamulec dźwigniowy (klocki hamulcowe przytykane do obręczy, z tyłu koła), uruchamiany pokrętłem wychodzącym na zewnątrz tarczy.

Armata wz.1929 była działem płasko- i stromotorowym, o długim odrzucie lufy. Łoże dolne dwuogonowe rozstawne, ogony z klatkami lemieszowymi i ruchomymi lemieszami wbijanymi w klatkach w ziemię (cztery lemiesze, wyjmowane za pomocą dźwigni). Lufa składała się z rury i koszulki. Lufa na kołysce, osadzonej za pomocą czopów w półpanwiach łoża górnego. Łoże górne spoczywało czopem na dolnym. Celowanie w płaszczyźnie poziomej odbywało się mechanizmem kierunkowym, przez obracanie łoża górnego w zakresie 50°. Tylna część kołyski była połączona z mechanizmem podniesień za pomocą łuków zębatych. Zamek śrubowy zawiasowy. Trzon zamka w kształcie walca miał cztery wycinki gładkie i cztery wycinki gwintowane. Oporopowrotnik olejowo-pneumatyczny pod lufą, wbudowany w sanki połączone z lufą i spoczywające na kołysce (z lewej strony cylinder opornika, z prawej powrotnika, nad nimi trzy zbiorniki). Zespół odrzutowy stanowiła lufa z zamkiem i sankami. Lufa miała gwint prawoskrętny postępowy: 36 bruzd o skoku 4°35' – 7°19'. Koła miały hamulce bębnowe, uruchamiane linką z przodka, lub korbą.

Oba działa były holowane przez zaprzęg 8 koni (szorowo-orczycowy), przy użyciu jednoosiowego przodka podczepianego pod ogon. W przypadku armaty wz.13, dolny lemiesz był w tym celu składany do przodu (był to analogiczny sposób transportu do innych polskich ciężkich dział z jednoogonowymi łożami konstrukcji Schneidera: haubicy 155 mm wz.17 i armaty 120 mm wz.1878/09/31). W przypadku armaty wz.29, na przodku znajdowała się ławka dla trzech żołnierzy. W położeniu transportowym lufa armat była wycofana. W przypadku armaty wz.13 lufa była krótsza od jej kołyski, stąd w położeniu marszowym kołyska nieco wystawała z przodu przed lufę. Charakterystyczną cechą armaty wz.29 był pierścień u wylotu lufy (skręcany dwoma śrubami), służący do jej stabilizacji w położeniu marszowym.

Poza łożem jedno- lub dwuogonowym, cechą łatwo odróżniającą oba działa była tarcza ochronna. W obu działach tarcza była umieszczona między kołami i miała prostokątne wycięcia na koła oraz podobny obrys górnej części. W armacie wz.13 była jednak tarcza dwuczęściowa, lekko zakrzywiona - górna (zewnętrzna) tarcza przesuwna była przymocowana do łoża i przesuwała się na boki w niewielkim zakresie wraz z lufą, a tarcza stała (wewętrzna) była przymocowana do osi kół. Dodatkowo u dołu tarczy stałej była zamocowana tarcza ruchoma, podnoszona podczas marszu. W armacie wz.29 tarcza była płaska, jednoczęściowa, umieszczona bardziej z przodu i wyżej, niż w armacie wz.13, obracana w płaszczyźnie poziomej razem z łożem górnym. Od wewnątrz tarcza ta, o masie 70 kg, miała okap nad lufą.

Przyrządy celownicze w obu działach obejmowały osnowę, mechanizm celownika, przyrząd kątów podniesienia, poziomicę podniesień i kątomierz działowy. Umieszczone były po lewej stronie i zakrywane okiennicą w tarczy.

Amunicja była przewożona na wozach konnych i wyładowywana za stanowiskiem działa, z boku. Na baterię czterodziałową było 28 wozów z 12 pociskami i ładunkami każdy (daje to 7 wozów z 84 pociskami na działo - być może tylko z 80 pociskami, co stanowiłoby dwie jednostki ognia). W polskiej służbie nie używano specjalnych jaszczy dla dział artylerii ciężkiej (były one dopiero w opracowaniu w 1939 roku; ich zastosowanie miało skrócić długość kolumn o 1/3).

Warto dodać, że włoskie armaty 105/28, zakupione w niewielkiej liczbie, różniły się od oryginalnych francuskich armat mle 1913 w kilku istotnych aspektach. Przede wszystkim odróżniały się zewnętrznie dużą jednoczęściową tarczą, wygiętą przed kołami (masa 152 kg), wykonaną ze stali chromoniklowej 4,5 mm. W swojej dolnej części tarcza miała dodatkowy ruchomy fartuch. Według polskiej instrukcji, samo działo różniło się lewoskrętnym gwintem o pochyleniu 7° zamiast prawoskrętnego we francuskich działach (liczba bruzd wynosiła 40 w obu armatach). Większe różnice były w łożu - oś była wygięta łukowo, co ułatwiało zmianę kierunku poprzez przesuwanie łoża na osi (nie jest jasne, jaki był kąt ostrzału - instrukcja podaje "od 0 do 12 kresek" w obie strony). Różnił się przez to sam mechanizm kierunkowy. Hamulce kół były umieszczone z przodu, pod tarczą (rysunek na Wikimedia Commons). Działa były używane z jaszczami na 50 nabojów (20 nabojów w przodku i 30 w jaszczyku).


Zamki armat:
← wz. 1913
i wz. 1929 →
zdobytych przez Niemców.
Amunicja dla 105 mm wz. 1913/mle 1913 armaty Schneider Amunition dla 105 mm wz. 1929 armaty Schneider
Amunicja armat 105 mm. Od lewej:
- szrapnel wz.1916
- granat burzący wz.1914 (starsze francuskie kolory: materiał wybuchowy z nitrozwiązków właściwych / z nitrozwiązków z domieszką azotanów (słabszy), np. melinit, trotyl lany / schneideryt, trotyl)
- pocisk smugowy wz.1916
- granat burzący wz.1914 (nowsze kolory: trotyl / melinit)
- granat burzący wz.1931 (trotyl / melinit).
Amunicja używana w Polsce:
  Pocisk armataśrednia masamasa materiału wybuchowego (około)
granat burzący wz.1914 (stalowy)wz.13 i wz.29 15,5 kg bez zapalnika2,2 kg
granat burzący wz.1931 (stalowy) tylko wz.29 15,44 kg bez zapalnika2,61 kg
szrapnel wz.1916 wz.1316,985 kg 0,23 kg (495 kulek o masie 12 g)
smugowy wz.1916wz.13 16,815 kg lub 17,375 kg3,62 kg lub 4,12 kg [4]

Amunicja była rozdzielnego ładowania; ładunek miotający w armacie wz. 1913 był umieszczony w mosiężnej łusce, w armacie wz. 1929 - w jedwabnym worku. Ładunki miotające były podzielne – odejmowano wiązki prochu przy strzelaniu na mniejsze odległości (niższe numery ładunków były silniejsze). Armata wz. 13 używała ładunków 0 (niepodzielny) albo 1, z którego można było uzyskać ładunek 2; armata wz. 29 - ładunku 0, z którego można było uzyskać ładunek 1 przez wyjęcie wiązki prochu z worka. W przypadku armaty wz.1929 tylko pociski wz.31 mogły być używane z ładunkiem 0. Zapalniki były osobno wkręcane przed strzałem, różnych rodzajów (rozpryskowe, uderzeniowe i o działaniu podwójnym). Szrapnel dla armaty wz. 1913 prawdopodobnie został wycofany z użycia w latach 30. (w skrypcie o artylerii z 1938 roku nie jest już opisany).

Amunicja była od lat 30. produkowana w Polsce, przy tym miesięczna produkcja w 1939 roku wynosiła 8000 pocisków (ok. 1 dziennie na działo). Norma dziennego zużycia była przewidziana na 11 pocisków dziennie na działo.

Obsługa działonu składała się w obu działach z 9 osób (8 kanonierów pod dowództwem działonowego). W jej skład wchodzili: celowniczy, zamkowy, ładowniczy, amunicyjny, dwaj wręczyciele i dwaj pomocnicy. Z tego, przy armacie stanowiska zajmowali: celowniczy (po lewej za tarczą), zamkowy (po prawej za tarczą) i ładowniczy (z lewej strony za zamkiem). Przy armacie wz.13 celowniczy i zamkowy mogli siedzieć na siodełkach. Pozostali kanonierzy zajmowali miejsce przy amunicji, która była zładowana z wozów z lewej strony za działem. Działonowy z reguły zajmował miejsce za działem i m.in. kierował przesuwaniem działa w kierunku przy pomocy drążka celowniczego.

Włoskie armaty strzelały granatami Ansaldo o masie 15,5 kg (2 kg materiału wybuchowego) i granatoszrapnelami o masie 16,8 kg (w tym 0,15 kg czarnego prochu w części szrapnela, obejmującej 300 kulek po 16 g - i 0,5 kg trotylu w części granatu). Donośność maksymalna wynosiła 12 500 m.

* * *

Jedynie armata wz.1929 mogła być uważana za względnie nowoczesny sprzęt dalekonośny (najlepszy pod tym względem w Wojsku Polskim), lecz jej donośność ustępowała działom przeciwników porównywalnej klasy. Niemieckie armaty 10 cm K 18 miały donośność aż 19.075 m. ZSRR używał dział 107 mm wzór 1910/30 (wywodzących się ze starszej konstrukcji Schneidera, lecz zmodernizowanych), o donośności do 16.350 m, natomiast najnowsza armata 107 mm wzór 1940 M-60 osiągała donośność 18.130 m. Również czechosłowackie armaty 105 mm vz.1935 miały donośność 18.100 mm. Działa te jednak w większości były nowszymi kontrukcjami, a sama Francja zaadaptowała nowe działa 105 mm (po modelu 1913) dopiero w 1936 roku - 105 L mle 1936. Ich konstrukcja była zbliżona do dział wz.1929, lecz mimo lufy wydłużonej do 37,6 kalibrów, dysponowały niewiele większą donośnością 16 km. Starsze działa wz.1913 miały marginalnie większą donośność od haubic kalibru 105 mm stanowiących podstawę lekkiej artylerii polowej Niemiec, stąd możliwe było ich jedynie ograniczone zastosowanie do celów przeciwbateryjnych. W stosunku do niemieckiej artylerii ciężkiej, polska artyleria przegrywała liczebnością, mniejszą ruchliwością i słabszym wyposażeniem w środki pomiarów i obserwacji. Istniejące we wrześniu 1939 roku dywizjony z jedną trzydziałową baterią armat 105 mm zostały wręcz określone jeszcze przed wojną jako "namiastka artylerii ciężkiej w dywizjach piechoty"...

105 mm wz. 1913/mle 1913 Schneider gun
Przekrój armaty 105 mm wz.1913[4].

Linki zewnętrzne:
- Armata kal. 105 wz. 1929 w serwisie Uzbrojenie Wojska II Rzeczpospolitej
- Armaty 105 mm Schneider baterii nadbrzeżnych w serwisie www.dws-xip.pl




Źródła:
1. Andrzej Konstankiewicz: "Broń strzelecka i sprzęt artyleryjski formacji polskich i Wojska Polskiego w latach 1914-1939", Lublin, 2003, ISBN 83-227-1944-2
2. Konrad Nowicki: "Artyleria polska oczami jej dowódcy", Poligon nr 2(37)/2013
3. Józef Pyrek: "Sprzęt i amunicja artyleryjska - działoczyny", Włodzimierz, 1938
4. "Regulamin artylerji ciężkiej. Część IIa. Opis i utrzymywanie sprzętu i amunicji 105 mm armaty wz. 1913", Warszawa 1931
5. "Regulamin artylerji ciężkiej. Część IId. Opis i utrzymywanie sprzętu i amunicji 105 mm armaty dalekonośnej wz. 1929", Warszawa 1935
6. "Regulamin artylerji ciężkiej. Część Ia. Działoczyny przy 105 mm armacie wz. 1913", Warszawa 1926
7. "Regulamin artylerji ciężkiej. Działoczyny przy 105 mm armacie dalekonośnej wz. 1929", Warszawa 1934
8. "Opis dalekonośnej armaty włoskiej kal. 105 mm", Warszawa 1919

[ Strona główna PIBWL ] [ Polska artyleria ] [ Polska broń pancerna ] [ pociągi pancerne ] [ Oddziały pancerne ] [ Steel Panthers ]

Mile widziane komentarze, poprawki, uzupełnienia i zdjęcia - piszcie!

Wszystkie zdjęcia i rysunki pozostają własnością ich właścicieli, publikowane są jedynie w celach edukacyjnych.
Prawa do tekstu zastrzeżone - Michał Derela © 2013-2016.