PIBWL prezentuje:

Czołg lekki Vickers Mk.E

w polskiej służbie

Polska broń pancerna PIBWL [ Strona główna ]   [ Polska broń pancerna / czołgi ]   [ Polskie oddziały pancerne ]   [ Steel Panthers ]   [ Linki ] Vickers Mark E tank in the Polish service
  © Michał Derela, 2003-2010 Duża modernizacja: 19. 1. 2010, aktualizacja 10. 2. 2010.


Część I: rozwój i konstrukcja czołgu
Część II: służba międzynarodowa
Część III: służba w Polsce



Polski Vickers E jednowieżowy (Janusz Magnuski)Polski Vickers E jednowieżowy

[uwaga 1]


Historia - Uzbrojenie i wyposażenie - Użycie bojowe - Malowanie - Modele   |   Galeria

Strona ta poświęcona jest zastosowaniu czołgów lekkich Vickers Mk.E w Wojsku Polskim. Historia rozwoju, opis techniczny i dane techniczne znajdują się w części I. Szczegóły dotyczące eksportu i międzynarodowej służby czołgów Vickers Mk.E znajdują się w części II.

Notka: podczas modernizacji strony w 2009/10 poprawie uległa m.in. liczba zakupionych czołgów. W oznacza linki zewnętrzne do odpowiednich artykułów Wikipedii (miejsca można znaleźć na mapach, klikając współrzędne w artykułach).



Historia

Zamówienie czołgów Vickers

Polskie czołgi w hali zakładów Vickersa
Przeznaczone dla Polski Vickersy E w hali montażowej zakładów Vickersa w Tyneside w czerwcu 1932 roku. [1]

Pod koniec lat dwudziestych oczywista stała się potrzeba wyposażenia Wojska Polskiego w nowoczesne czołgi, produkowane w kraju, w celu zastąpienia przestarzałych, pochodzących z I wojny światowej czołgów Renault FT-17. Ponieważ polscy konstruktorzy nie mieli początkowo doświadczenia w projektowaniu czołgów (jedyny wczesny projekt czołgu WB-10 okazał się nieudany i wymagał dopracowania), postanowiono zakupić odpowiednią licencję za granicą, która następnie mogłaby się stać podstawą dla własnych prac konstrukcyjnych.

Począwszy od 1926 roku polskie Ministerstwo Spraw Wojskowych utrzymywało kontakty z angielską firmą zbrojeniową Vickers-Armstrongs Ltd. Początkowo oferowano Polsce zakup czołgów średnich Vickers Mark C oraz Mark D, lecz zostały one odrzucone jako nie spełniające wymagań (pojedyncze egzemplarze tych czołgów zostały następnie zakupione odpowiednio przez Japonię i Irlandię). W 1928 roku firma Vickers zbudowała prototyp nowego czołgu: Vickers 6 ton (Mark E), który miał się okazać jedną z bardziej znaczących konstrukcji czołgów w historii rozwoju broni pancernej. Na początku lat 30. był on niewątpliwie jednym z najnowocześniejszych czołgów na świecie. Czołg zaprojektowano w dwóch wariantach: dwuwieżowy Mk. E Type A (Alternative A) był uzbrojony tylko w karabiny maszynowe, natomiast jednowieżowy Mk. E Type B (Alternative B) był pierwszym produkowanym na świecie czołgiem uzbrojonym w działko i karabin maszynowy sprzężone w wieży.

Więcej szczegółów i konstrukcja czołgu Vickers 6 ton (Mk.E) w części I.


Polski czołg Vickers w początkowej konfiguracji i kamuflażu
Polski dwuwieżowy Vickers w początkowej konfiguracji (1932-34), wczesnym czterokolorowym kamuflażu, uzbrojony w dwa km 7,92 mm wz.25. [1]

Polskiej delegacji pokazano podwozie nowo opracowywanego czołgu Vickersa już w styczniu 1927. Już 22 sierpnia 1927 Komitet d/s Uzbrojenia i Sprzętu (KSUS) podjął uchwałę o zakupie 30 czołgów Vickersa, chcąc zapewnić wyposażenie wojska w pewną ilość nowoczesnych czołgów jeszcze przed rozstrzygnięciem konkursu na polski projekt czołgu (który ostatecznie nie przyniósł udanych konstrukcji). Planów zakupu czołgów Vickersa jednak wówczas nie zrealizowano, prawdopodobnie z powodu wysokiej ceny, a Polska zwróciła uwagę na francuski czołg Renault NC-27. Dopiero, gdy próby jednego zakupionego egzemplarza Renault NC-27 okazały się rozczarowujące, postanowiono powrócić do oferty Vickersa. Pierwszy czołg Vickers E testowano w Polsce we wrześniu 1930, był on prezentowany przez samego współkonstruktora Viviana Loyda. Przeprowadzono nim m.in. 500-kilometrowy rajd, bez większych defektów. Prędkość średnia wynosiła 22-25 km/h, maksymalna 37 km/h (nie dłużej, niż 10 minut z powodu przegrzewania silnika). Mimo, że próby ujawniły pewne wady czołgu, takie jak: przegrzewający się silnik, cienki pancerz, ciasny przedział bojowy, ogólna ocena była całkiem dobra. W tym okresie pierwszoplanowym obiektem zainteresowania polskich władz wojskowych był kołowo-gąsienicowy czołg Christie, lecz ponieważ Christie ostatecznie zawiódł z dostarczeniem zamówionego egzemplarza, postanowiono zakupić czołgi Vickersa.

14 września 1931 roku podpisano umowę zakupu 38 czołgów Vickers Mk.E Typ A wraz z licencją na ich produkcję. Niektóre wcześniejsze publikacje (i do 2009 nasza strona) podawały, że umowa opiewała na 50 czołgów, z czego 12 miało być dostarczonych w częściach do montażu, ale ostatecznie nie zmontowanych[1], lub że reszta czołgów została zatrzymana jako opłata licencyjna. Nie potwierdza tego jednak umowa, w której jest mowa tylko o 38 czołgach z częściami zapasowymi[5]. Cena została określona w funtach szterlingach na £3800 za każdy czołg i £18.500 za części zapasowe – łącznie £162.900 (opłata za licencję mieściła się w ogólnej cenie). Jednakże, ponieważ płyty pancerne pierwszych dostarczonych czołgów okazały się mieć niższą odporność, niż określona w warunkach technicznych, cena została ostatecznie po negocjacjach obniżona do £3165 za czołg – razem £138.770 (płyty 13 mm zostały podczas prób odbiorczych przebite z brytyjskiego wkm 12,7 mm z odległości 350 m i ponieważ Vickers nie był w stanie dostarczyć odporniejszych blach, ostatecznie zgodzono się złagodzić wymagania dla płyt 13 mm na nieprzebijalność z wkm-u z odległości 575 m oraz z karabinu na każdym dystansie. Problem z pancerzem Vickersa E określano wówczas w Polsce jako "pancerną aferę")[5]. Ostateczna cena jednego czołgu w przeliczeniu po kursie funta 31 zł wynosiła 98 115 zł (strona polska zyskała przy tym na znacznym spadku kursu funta, z 45 zł – w chwili podpisywania umowy, jeden czołg miał kosztować w przeliczeniu aż 171 000 zł).


Dostawa i modernizacje czołgów

Jednowieżowy Vickers E, ze wszystkimi polskimi modyfikacjami i późnym kamuflażem. [1]

Zamówione 38 czołgów Vickers Mk.E miały być dostarczone w okresie marzec-lipiec 1932, lecz dostarczono je od czerwca 1932 do początku 1933 roku (według ostatniego harmonogramu, miały być wysłane do 28 lutego 1933). Wszystkie były w wariancie dwuwieżowym (brytyjski Typ A) i miały numery seryjne: VAE 408 – 445. Na skutek prób odbiorczych czołgów, wprowadzono w nich na żądanie strony polskiej pewne ulepszenia, przede wszystkim dodano duże chwyty powietrza (nawiewniki) po bokach, które poprawiły nieco chłodzenie silnika. W nawiewniki te czołgi wyposażono w 1934 roku (być może część w 1935). Była to cecha charakterystyczna tylko dla polskich Vickersów. Według źródła [1], ulepszono też same silniki, nie wiadomo jednak na czym to miało polegać. Modyfikacje te były opracowane na polskie żądanie przez producenta, natomiast czołgi przerabiano już w Polsce (w warsztatach 3. batalionu pancernego i zakładach PZInż), na koszt Vickersa[1]. Odbioru czołgów Wojsko Polskie dokonało do sierpnia 1934, po 1200-kilometrowym rajdzie dwóch poprawionych czołgów (jak wynika ze zdjęć, w listopadzie tego roku nie wszystkie czołgi były jednak jeszcze ulepszone). W tym samym roku też 22 czołgi zostały przebudowane na jednowieżową wersję Typ B (o czym niżej). Jeszcze w 1933 roku na dwóch czołgach testowano tzw. "łapy" - system dźwigni mających ułatwić pokonywanie rowów, opracowany w zakładach Vickersa przez inż. Strausslera (zob. tutaj). Urządzenie to okazało się jednak nieudane i kłopotliwe w stosowaniu - w czasie testów na jednym z czołgów uległo uszkodzeniu.

Z uwagi na stwierdzone wady czołgu, nie podjęto również w Polsce jego produkcji, rozpoczęto natomiast prace projektowe nad ulepszonym rozwinięciem Vickersa (warto zauważyć, że licencja nie obejmowała silnika i udzielona była tylko na potrzeby Polski). Projekt ten oznaczono początkowo jako: VAU-33 ("Vickers-Armstrong-Ursus", 33 pochodziło od roku). Rozwój tego projektu doprowadził do skonstruowania polskiego czołgu 7TP - z wielu zmian w stosunku do czołgu Vickers, najistotniejszą było zastosowanie nowego mocniejszego i bardziej niezawodnego silnika Diesla, co zmieniło sylwetkę czołgu. Poza tym, wzmocniono zawieszenie i pancerz i docelowo zastosowano lepsze uzbrojenie przeciwpancerne. Czołg 7TP jest uznawany za najbardziej udany czołg rodziny Vickersa E na świecie. Wieże zdjęte z czołgów Vickers zostały użyte przy budowie pierwszej serii dwuwieżowych 7TP.

W 1936 roku podjęto próbę znaczącego ulepszenia czołgów Vickers, w celu doprowadzenia do standardu czołgów 7TP. W marcu 1936 na jednym czołgu eksperymentalnie zabudowano silnik Diesla PZInż.235 (Saurer BLDb) w podwyższonym przedziale napędowym i układ przeniesienia napędu z czołgu 7TP, wzmocnione zawieszenie, grubsze, skręcane na śruby płyty pancerne i drobniejsze zmiany. Czołg ten o numerze 1359 określano jako: V/7TP (według listy numerów, był to czołg jednowieżowy[1], lecz wydaje się to wątpliwe). Przebudowa okazała się udana, lecz przeróbki reszty czołgów zaniechano z uwagi na nieopłacalność. Prototyp pozostał w Biurze Badań Technicznych Broni Pancernych, jego los w 1939 r. jest nieznany. Warto wspomnieć, że w Polsce opracowano też zmodernizowany czołg Renault FT-17 z zawieszeniem od Vickersa, lecz pozostał on doświadczalny.

Vickers E z polskimi modyfikacjami od tyłu
Jednowieżowy Vickers E z polskimi modyfikacjami i późnym kamuflażem. [5]

Polskie czołgi Vickers E odróżniały się konstrukcyjnie od angielskich i innych Vickersów przede wszystkim posiadaniem wspomnianych dużych, charakterystycznych "nawiewników" powietrza po obu stronach przedziału bojowego. Chwytały one powietrze podczas jazdy i kierowały je obudową za przedziałem bojowym do otworu w płycie pancernej nad chłodzonym powietrzem silnikiem. Tylne pionowe krawędzie obudowy były zaokrąglone. W lewym tylnym rogu obudowy była klapa, w całości odchylana wraz ze ściankami na prawo do góry, co umożliwiało dostanie się do klapy w pancerzu nad silnikiem.
    Pod koniec lat 30. polskie Vickersy otrzymały też dodatkowe wysokie skrzynki na wyposażenie z tyłu błotników (sprawiało to w widoku z boku wrażenie zabudowanej tylnej części kadłuba, nieco podobnie do 7TP). Ponadto, jedynie wieżyczki polskich czołgów dwuwieżowych miały na dachu wystające pudełkowe osłony magazynków wkm 13,2mm, a w toku służby otrzymały kominki wentylacyjne w klapach włazów (ciekawostką jest, że jedna taka wieża, z czołgu zdobytego przez Rosjan, znalazła się następnie na radzieckim improwizowanym pociągu pancernym).

Warto zauważyć, że ZSRR na tyle obawiał się rzekomych polskich planów osiągnięcia przewagi w dziedzinie wojsk pancernych w latach 30., że polskie plany zakupu czołgów Vickers E i Christie, stały się bodźcem do zakupu i pośpiesznego wdrożenia do masowej produkcji obu tych czołgów[5] (radzieckie wczesne projekty własnych czołgów nie były szczególnie udane). Decyzja ta zaskutkowała kilkunastoma tysiącami zbudowanych czołgów T-26 i BT, podczas, gdy polskie finanse, w połączeniu z brakiem agresywnych planów, pozwoliły na zbudowanie mniej, niż 150 czołgów przed wojną...



Kilka słów o oznaczeniach:

Czołgi te były popularnie nazywane w Polsce po prostu: "Vickers", a we wczesnych dokumentach "Vickers 6-tonowy" (także pisownia: "6-tonnowy"(!)). W późniejszych publikacjach znane są powszechnie jako "Vickers E". Dwu- i jednowieżowe warianty nie miały żadnych szczególnych oznaczeń. Pomimo, że zwłaszcza w zachodnich publikacjach są one czasami oznaczane skrótami: "dw." i "jw.", lecz nie były to oficjalne oznaczenia wariantów i nie są one używane przez żadne z polskich poważnych opracowań.
    Niektóre publikacje, głównie zagraniczne (a zwłaszcza producenci modeli) używają zupełnie błędnych oznaczeń dla czołgów Vickers E, jak: "VAU-33", "Vickers-Armstrong-Ursus" czy: "wz.33". Zakłady Ursus nie miały jednak nic wspólnego z czołgami Vickers-Armstrongs. Nie nosiły one też oznaczenia wzoru. Jak wyżej wspomniano, VAU-33 ("Vickers-Armstrong-Ursus") był jedynie początkowym oznaczeniem projektu czołgu 7TP. Z drugiej zaś strony, skrótowym oznaczeniem producenta dla czołgu Vickers E było VAE (Vickers-Armstrongs Mk.E).

Wariant "dowódczy" czołgu Vickers E z działkiem 20mm w jednoosobowej wieży, o rzekomym oznaczeniu "PZInż.126", wydaje się być jedynie fikcyjnym "wynalazkiem" jednej z firm modelarskich, bez jakichkolwiek wzmianek w poważnej literaturze.

Odnośnie oryginalnych angielskich oznaczeń producenta, najbardziej poprawne jest Mark E (Mk. E) Alternative A lub B (używane w dokumentach Vickersa) lub Mark E Type A /B (Typ A /B). Spotykane w niektórych publikacjach (i modelach) oznaczenia: "Mark A", "Mark B" są błędne i oparte na nieporozumieniu.



Polski czołg Vickers E z wkm 13,2mm
Zmodyfikowany dwuwieżowy Vickers z wkm 13,2mm i km 7,92mm wz.30 na manewrach w 1936. Czołg posiada już nowy kamuflaż. Widoczne są kopułki wentylacyjne na wieżach. [1]
Polskie czołgi Vickers E z działkiem 37 mm.
Dwuwieżowe czołgi Vickers z działkiem 37 mm i km 7,92 mm wz.25, w najwcześniejszym kamuflażu, 11 listopada 1933. [5]

Uzbrojenie i wyposażenie

Konstrukcja czołgu lekkiego Vickers Mk.E - zobacz w części I. Odmienności konstrukcji polskich czołgów były wymienione w tekście powyżej, poniżej opisane są jedynie odmienności polskich czołgów w zakresie uzbrojenia i wyposażenia.

Początkowe zmiany uzbrojenia:

Wszystkie czołgi były dostarczone do Polski w wersji dwuwieżowej (Typ A), bez żadnego uzbrojenia ani jego mocowań. W Polsce otrzymały one początkowo dwa chłodzone powietrzem karabiny maszynowe 7,92mm wz. 25 Hotchkiss, będące wówczas standardową bronią polskich pojazdów. Zamontowano je w nowo opracowanych w 1933 roku polskich okrągłych jarzmach uniwersalnych wz. 34[1] (wszystkie bronie wymienione poniżej dla wersji dwuwieżowej osadzone były również w tych jarzmach). W czołgu dwuwieżowym, dowódca zajmował miejsce w prawej wieży - była ona dodatkowo wyposażona w tulejkę na chorągiewki sygnalizacyjne.

Już pod koniec 1933 roku, 16 czołgów przezbrojono w chłodzony powietrzem wielkokalibrowy karabin maszynowy 13,2mm wz. 30 Hotchkiss w prawej wieży i chłodzony wodą km 7,92mm wz. 30 (Colt-Browning) w lewej wieży (początkowo prawdopodobnie km wz.25). Wkm 13,2mm był planowany od początku na uzbrojenie polskich Vickersów, dlatego wszystkie wieżyczki były wyposażone w osłony ich magazynków (według L. Komudy, w każdym plutonie miały znajdować się według założeń 2 czołgi uzbrojone w wkm-y: jeden z wkm w lewej wieży, a drugi - w prawej).

  W tym samym roku dalsze 6 czołgów przezbrojono tymczasowo w działko 37mm wz.18 (SA-18) Puteaux L/21 w prawej wieży, podczas gdy w lewej pozostawiono 7,92mm km wz. 25 lub wz. 30 (istnieją zdjęcia obu kombinacji).



Ostateczne uzbrojenie:

Polski jednowieżowy czołg Vickers E
Wieża polskiego Vickersa E typ B – przed operacją zaolziańską w 1938 (warto zauważyć godło psa na wieży) (- cała scena).

Ponieważ działko 37mm wz.18 było bronią przestarzałą i słabo nadającą się do walki z czołgami, a czołg dwuwieżowy nie dawał możliwości zastosowania innej broni, postanowiono w 1933 przebudować większość czołgów na jednowieżowe. W tym celu zakupiono w Wielkiej Brytanii 22 wieże wariantu jednowieżowego Mk. E Typ B, uzbrojone w działko 47mm Vickers QF. Wieże zakupiono bez sprzężonych karabinów maszynowych. Dostarczono je w marcu 1934. W latach 1934-35 przebudowano 22 czołgi do standardu jednowieżowego Mk.E Typ B. Oprócz działka, czołgi otrzymały polski sprzężony km 7,92mm wz. 30, chłodzony wodą, zamontowany po prawej stronie działka, z zapasem amunicji 5940 nabojów.

Pozostałe 16 czołgów dwuwieżowych, uzbrojonych w wkm 13,2 mm, zostało w latach 1936-37 przezbrojonych w dwa karabiny maszynowe 7,92mm wz. 30 (Colt-Browning) z 6600 nabojami, chłodzone wodą. Ich chłodnice były lekko opancerzone. Takie było ostateczne uzbrojenie czołgów Vickers, użytych w 1939 roku (celowość przezbrojenia może być oceniona jak wątpliwa, ponieważ, pomimo swoich wad, wkm 13,2 mm i tak zwiększał możliwości walki czołgów z lekko opancerzonymi i nieopancerzonymi pojazdami).

W 1937 wysunięto propozycję przezbrojenia czołgów w działko przeciwpancerne 37 mm wz.37 Bofors, zapewne w wieży od czołgu 7TP w przypadku czołgów dwuwieżowych. Nie podjęto realizacji z braku funduszy a także zapewne z uwagi na zużycie czołgów Vickers, przeznaczanych głównie do celów szkolnych.


Opancerzenie:

Pancerz polskich czołgów był taki sam, jak innych Vickersów Mk.E standardowego modelu produkcyjnego: nitowany z walcowanych płyt pancernych. Grubość - przód i boki kadłuba: 13 mm, tył: 8 mm, wieże obu wariantów: 13 mm dookoła, góra i dno: 5 mm. Obudowa nawiewników zapewne była wykonana ze zwykłej blachy stalowej.


Wyposażenie:

Polski jednowieżowy czołg Vickers E
Polski Vickers E w ostatecznym kamuflażu. [3]

Polskie czołgi Vickers nie były początkowo wyposażone w radiostacje. Pod koniec lat 30. eksperymentalnie dokonano modyfikacji jednego czołgu do montażu radiostacji (wymagało to modyfikacji instalacji elektrycznej - jej ekranowania). Jednakże, więcej czołgów nie zostało wyposażonych w radiostacje z powodu ich niewielkiej liczby. Dopiero tuż przed wojną cztery czołgi z 12. Kompanii (dowódców kompanii i plutonów) otrzymały radiostacje RKB/C (lub N2/C). Aparatura radiostacji była umieszczona w kadłubie. Radiostacja ta wymagała wysokiego masztu antenowego, składanego z tyczki bambusowej długości 2,5 m lub 3,5 m lub 6 m (dwie tyczki, które mogły być złączone razem). Na czołgach dwuwieżowych były one przewożone w położeniu poziomym, na dwóch wysokich wspornikach pomiędzy wieżami (jak na czołgach 7TP). Brak informacji, czy czołgi jednowieżowe też były wyposażane w radiostację i jak mocowany był maszt. Brak informacji, czy czołgi 121. Kompanii także otrzymały wyposażenie radiowe (można przyjąć, że tak).



Służba polskich czołgów Vickers

Przed wojną:

Polski dwuwieżowy czołg Vickers E na Zaolziu, 1938
Dwuwieżowy Vickers E podczas defilady w Karwinie na Zaolziu, 11 listopada 1938. Na przedniej płycie przedziału bojowego widoczne oznaczenie taktyczne: 3 pionowe paski, prawdopodobnie czerwone lub niebieskie (lub też ślad po startym oznaczeniu) [1]

Pierwsze kilka czołgów utworzyło kompanię "V" w 3. pułku pancernym w Warszawie. Po reorganizacji w 1934, czołgi Vickers trafiły do 3. batalionu pancernego w Warszawie. Pod koniec lat 30-stych, prawdopodobnie w 1937 roku, kiedy zaczęły przybywać nowe czołgi 7TP, Vickersy zostały przesunięte z tej jednostki do 2. batalionu pancernego w Żurawicy W. Drugą jednostką wyposażoną w czołgi Vickers był 11. batalion pancerny w Centrum Wyszkolenia Broni Pancernych (CWBrPanc) w Modlinie. W każdym z batalionów 5 czołgów było nie używanych, jako zapas "mob" (mobilizacyjny). Pozostałe czołgi były używane jako szkolne lub szkolno-mobilizacyjne. Z powodu intensywnego szkolenia większość czołgów była dość zużyta w 1939 roku.

Pomiędzy 4 i 20 września 1938, dwadzieścia czołgów wzięło udział w dużych manewrach na Wołyniu. Utworzono z nich kompanię przydzieloną do 10. Brygady Kawalerii (zmotoryzowanej). Manewry w istocie stanowiły przygotowanie do akcji odzyskania czeskiego Zaolzia W (której ocena nie należy do tematu niniejszej strony).
 22 września 1938 roku 10.BK, przydzielona do nowo utworzonej Grupy Operacyjnej "Śląsk", została przesunięta na Zaolzie. Prowincja została przejęta bez walk, na mocy "porozumienia" z czeskim rządem. Brygada - i jej czołgi - spędziła na Zaolziu następne dwa miesiące (Vickersy nie wzięły udziału w niefortunnym krwawym incydencie na Jaworzynie w listopadzie).




Użycie bojowe w 1939:

W sierpniu 1939, podczas mobilizacji, czołgi Vickers zostały rozdzielone pomiędzy dwie kompanie czołgów lekkich dwóch jedynych polskich brygad zmotoryzowanych. 11. batalion pancerny zmobilizował 121. kompanię czołgów lekkich dla 10. Brygady Kawalerii (zmotoryzowanej), podczas gdy 2. batalion zmobilizował 12. kompanię czołgów lekkich dla Warszawskiej Brygady Pancerno-Motorowej (WBP-M).

Kompania czołgów lekkich miała etatowo 16 czołgów (10-11 czołgów jednowieżowych i 5-6 dwuwieżowych). Każda kompania składała się z czołgu dowódcy i trzech plutonów po 5 czołgów (etat kompanii). Najprawdopodobniej 3 czołgi w plutonie były jednowieżowe z działkami i 2 dwuwieżowe z km-ami (drugim rodzajem organizacji była organizacja z jednolitymi plutonami: dwoma czołgów jednowieżowych i jednym dwuwieżowych, lecz w 1939 roku kompanie były raczej zorganizowane z mieszanymi plutonami).

Istnieje pewna wątpliwość odnośnie liczby czołgów w 121. kompanii. Według danych miała ona otrzymać etatowe 16 czołgów, jednakże mjr Franciszek Skibiński, szef sztabu 10.BK zawsze twierdził w swoich pismach, że miała ona jedynie 7-8 czołgów, a dowódca Brygady, płk. Stanisław Maczek napisał w pamiętnikach: "zdaje się, że tylko 9". Mimo to, relacje o ostatnich walkach kompanii wykluczają możliwość, żeby kompania miała aż taki mniejszy stan czołgów, biorąc pod uwagę ilość znanych strat.



Pluton czołgów Vickers E w 1938
Pluton Vickersów - zdjęcie z manewrów przed zajęciem Zaolzia, 1938 (pluton w 1939 wyglądałby podobnie). Na przednim pancerzu widoczny znak taktyczny, używany tylko podczas tej operacji. [4]

121. kompania czołgów lekkich (dowódca: por. Stanisław Rączkowski) walczyła początkowo w składzie 10. Brygady Kawalerii. Czołgi wspierały polskich zmotoryzowanych ułanów i strzelców konnych w Beskidzie Sądeckim w walkach opóźniających Brygady przeciwko oddziałom dwóch niemieckich dywizji pancernych i dywizji górskiej. Z powodu szczupłości sił pancernych, kompania początkowo trzymana była w odwodzie. Wraz z dwoma kompaniami tankietek, rzucana była następnie na krytyczne odcinki frontu. 3 września 1939 kompania, atakując wzdłuż drogi Krzeczów W - Skomielna W, dwukrotnie odrzuciła piechotę z niemieckiej 2. Dywizji Pancernej, która atakowała flankę polskiego 10. pułku strzelców konnych (10. psk). 4 września kompania wspierała wraz ze 101. kompanią czołgów rozpoznawczych natarcie 24. pułku ułanów na Kasinę Wielką W, co pozwoliło odrzucić oddziały niemieckiej 4. Dywizji Lekkiej i 3. Dywizji Górskiej. Tego dnia Niemcy stracili 3 czołgi i 2 samochody pancerne. Polskie siły zatrzymały posuwanie sie nieprzyjaciela tego dnia za cenę utraty dwóch Vickersów i paru tankietek (jeden Vickers utknął w strumieniu, a jego wieża po wojnie została użyta jako część pomnika w Kasinie Wielkiej). Podczas następnych dni kompania Vickersów była codziennie rzucana do walki, tracąc jeden czołg 6 września w Trzcianie W koło Wiśnicza (miejsce zidentyfikowane tutaj).

8 września, w trakcie nocnego przemarszu, czołgom kompanii, znajdującej się w straży tylnej Brygady, skończyło się paliwo i pozostały na miejscu, koło wsi Przyłęk W, na wschód od Mielca. W ten sposób 10.BK straciła swoje jedyne "prawdziwe" czołgi. Dowódca Brygady, płk. Maczek, opisał to w ten sposób w swoich pamiętnikach ("Od podwody do czołga"): "...W myślach ślę gorące podziękowania tej dzielnej kompanii: za uratowanie sytuacji pod Naprawą W, za wybitny udział w natarciu pod Kasiną, za dwojenie i trojenie się na wschodnim skrzydle brygady, za to, że samą obecnością swą podtrzymywały morale oddziału, za to, że od najtrudniejszego zadania nie wykręcały się mówiąc, że są tylko starymi, szkolnymi gratami".


Polski Vickers E zniszcozny w Trzcianie
Vickers 121. kompanii zniszczony w Trzcianie, 6. 09. 1939.

Załogi znalazły w końcu trochę paliwa (podobno improwizowaną mieszankę naftowo-denaturatową). Nie starczyło jej jednak dla wszystkich czołgów, ponieważ tylko trzy czołgi dotarły do Kolbuszowej W 8 września wieczorem. Wówczas dowódca broni pancernych Armii "Kraków" rozkazał im przejechać za San do Niska W, gdzie podporządkowano je 6. Dywizji Piechoty dla wzmocnienia morale żołnierzy, a w końcu 13 września - 21. Dywizji Piechoty Górskiej W z Grupy Operacyjnej "Boruta". 15 września wzięły one udział w boju pod Oleszycami W, przeciw niemieckiej 45.DP. Czołgi między innymi osłaniały sztab dywizji. Otoczona 21. Dywizja poddała się 16 września (jej dowódca, gen. Józef Kustroń W poległ podczas próby przebicia). Jeden z czołgów został zniszczony przez artylerię koło wsi Koziejówka W, pozostałe dwa zostały zdobyte przez Niemców[2].

Reszta czołgów 121. kompanii dostała się do Kolbuszowej 9 września i została użyta w obronie miasta przed oddziałami 2. Dywizji Pancernej. Zacięte walki trwały całe popołudnie i wieczór, obie strony ponosiły spore straty. Kompania straciła trzy czołgi na podejściach do rzeki Łęg W, osłaniając wycofanie za tę rzekę polskich oddziałów (w rejonie wsi Dzikowiec W - Raniżów W). Według relacji, nie był to jeszcze koniec kompanii, lecz walczyła ona nadal w składzie 6. DP (z GO "Boruta"). Prawdopodobnie jeszcze 6 czołgów wzięło udział w późniejszych walkach Dywizji, zwłaszcza podczas forsowania rzeki Tanew W (atak dywizji na Narol W-Bełżec W 17-18 września). Podczas tych walk, ranny kpt. Rączkowski miał dowodzić z samochodu, leżąc na noszach. Kompania składała się wówczas z trzech czołgów i ok. 20 żołnierzy[1].


Drugim oddziałem, który używał czołgów Vickers była 12. kompania czołgów lekkich Warszawskiej Brygady Pancerno-Motorowej (WBP-M). Dowódcą kompanii był kpt. Czesław Blok. Podczas mobilizacji cztery czołgi (dowódców kompanii i plutonów) otrzymały radiostacje RKB/C.

Porzucony czołg Vickers E
Porzucony Vickers (widoczna otwarta część obudowy za wieżą. Na przednim pancerzu są niezidentyfikowane uchwyty?).
Porzucony czołg Vickers E
Kolejny porzucony Vickers, miejsce i jednostka nieznane.
Zniszczony czołg Vickers E
Vickers zniszczony przez działa ppanc, według opisu - w Tomaszowie Lubelskim (kierowca poległ).

Przez sierpień i dwa pierwsze tygodnie września 1939 WBP-M znajdowała się na prawym brzegu Wisły i pozostawała na etapie organizacji i szkolenia. Pierwsza akcja bojowa czołgów Brygady przeciw niemieckiemu przyczółkowi na Wiśle w okolicy Annopola W miała miejsce 13 września. Debiut jednak nie był udany. 12. kompania wyprzedziła natarcie piechoty i zaatakowała sama niemieckie pozycje za wsią Księżomierz W, ściągając na siebie cały ogień Niemców i tracąc dwa czołgi od ognia dział ppanc oddziałów 4. Dywizji Lekkiej. Wycofujące się czołgi zostały wzięte za niemieckie i ostrzelane przez polską piechotę (na szczęście bez większych strat). W ciągu następnych dni polskie oddziały znajdowały się w ciągłym odwrocie. Czołgi ulegały awariom i sześć musiało być pozostawionych, były również problemy ze znalezieniem paliwa. 17 września dwa czołgi wspierały pluton motocyklistów wysłany w celu uchwycenia drogi w Krasnobrodzie W. Polski oddział napotkał tam dwa samochody pancerne (prawdopodobnie z 4. DLek), które zostały zniszczone przez czołgi Vickers[1].

Ostatnią - i przy tym drugą największą bitwą pancerną kampanii wrześniowej, była bitwa o Tomaszów Lubelski W. WBP-M, wraz z innymi oddziałami próbowała przebić się w kierunku Lwowa. Brygada "wchłonęła" po drodze napotykane resztki innych oddziałów pancernych, w tym czołgi 7TP z 1. batalionu czołgów lekkich i liczne tankietki z dwóch lub trzech oddziałów. Tomaszów Lubelski i pobliskie wsie były trzymane przez niemiecki 11. pułk piechoty zmotoryzowanej, kompanię czołgów z 33. batalionu panc. (z 4.DLek) i oddziały nadchodzącej do miasta 2.DPanc. Pierwszy atak na miasto miał miejsce 18 września rano. Osiem polskich Vickersów i tankietki z 11. kompanii wspierały atak 1. pułku strzelców konnych od północnego zachodu (inne polskie oddziały atakowały w tym czasie od zachodu). Pomimo ciężkich walk, atak nie powiódł się. Utracono cztery Vickersy i 8 tankietek. Po zapadnięciu zmroku polskie oddziały zaatakowały raz jeszcze. Po zaciętych walkach Polacy osiągnęli minimalny sukces, ale utracono wszystkie Vickersy z wyjątkiem jednego. Następnego dnia polskie oddziały, wspierane przez ostatnie czołgi: 1 Vickersa i siedem 7TP, podjęły jeszcze jedną próbę nocnego ataku. Atak się nie powiódł i przetrwał go jedynie jeden czołg 7TP. Brygada skapitulowała 20 września, po ostatniej próbie przebicia się.


Pozostałe 3-4 szkolne dwuwieżowe czołgi, które nie zostały zmobilizowane w składzie 12. kompanii, weszły w skład 3. Ośrodka Zapasowego Broni Pancernych, formowanego w Żurawicy. W drodze na południe do granicy węgierskiej (do przeprawy przez Dniestr w Niżniowie W), dwa Vickersy i trzy tankietki zostały zniszczone 18 września 1939 przez radzieckie oddziały pancerne koło wsi Dobrowody, na północ od Monasterzysk W (prawdopodobnie z 4. BPanc 25. KPanc.)[uwaga 2]. Reszta czołgów została prawdopodobnie porzucona wcześniej z przyczyn technicznych. Według jednej relacji, także jeden dwuwieżowy Vickers z CWBrPanc trafił do 1. Ośrodka Zapasowego, a następnie do improwizowanego tzw. 5. batalionu pancernego i został zniszczony przez radzieckie czołgi 19 września koło Monasterzysk[uwaga 3].

Wszystkie uszkodzone, zniszczone lub zepsute czołgi Vickers zostały zdobyte przez Niemców i Rosjan (którzy ściągnęli m.in. kilka czołgów z pobojowiska pod Tomaszowem Lubelskim), ale nie były przez nich używane.

Zobaczcie dalsze fotografie czołgów Vickers w galerii



Malowanie

Polski czołg Vickers w kamuflażu 'japońskim'
↑↓ Dwa czołgi Vickers - niezmodyfikowany i zmodyfikowany - w "japońskim" kamuflażu, na defiladzie w Warszawie 11 listopada 1934. Widoczny także samochód Polski FIAT PF-621L. [↑3]
Polski czołg Vickers w kamuflażu 'japońskim'

Czołgi Vickers w polskiej służbie były początkowo pomalowane w czterokolorowy kamuflaż, złożony ze stosunkowo niewielkich mało kontrastujących plam, oddzielonych cienkimi ciemnymi paskami (zob. zdjęcie czołgu dwuwieżowego na górze strony). Był to prawdopodobnie polski kamuflaż z 1928, składający się z plam ciemnobrązowych, ciemnozielonych, szaroniebieskich i jasno żółtawoszarych (istnieje ewentualność, że był to kamuflaż fabryczny).

Pod koniec 1932 wprowadzono w Polsce standardowy wzór kamuflażu, nazywany potocznie kamuflażem "japońskim", złożony z dużych łat w trzech kontrastujących kolorach, oddzielonych czarnymi paskami (zdjęcia sugerują, że na Vickersach był używany od 1934). Jak dotąd, niestety nie odnaleziono oficjalnej instrukcji określającej ten kamuflaż, dlatego istnieją wątpliwości co do stosowanych kolorów. W tradycyjnych publikacjach podawano kolory: jasny żółtopiaskowy, ciemozielony i ciemnobrązowy co wydają się potwierdzać zdjęcia. Jednakże, według badań zachowanych części tankietek, prawdopodobnie składał się on z kolorów: żółtego, oliwkowozielonego i szaroniebieskiego, przy czym najjaśniejszy był szaroniebieski (więcej na stronie o tankietkach). Wnętrze było w kolorze szaroniebieskim, a kamuflaż stosowano także na wewnętrznych powierzchniach włazów i pokryw.

Polski czołg Vickers w najwcześniejszym  kamuflażu (Thierry Vallet)
Polski Vickers E Typ A w najwcześniejszym czterokolorowym kamuflażu z lat 1932-33.
Copyright © Thierry Vallet - Kameleon Profils - dzięki uprzejmości autora.


Od lat 1936-1937 roku czołgi były przemalowane w nowy standardowy kamuflaż, złożony z nieregularnych plam koloru szaropiaskowego i ciemnobrązowego (sepii) na podłożu oliwkowozielonym (w rzeczywistości raczej brązowozielonym). Plamy były podłużne, głównie o przebiegu poziomym, z łagodnymi przejściami. Nie było żadnego typowego rozkładu plam. Wnętrze było w kolorze piaskowym.

Polski czołg Vickers w ostatecznym  kamuflażu (Thierry Vallet)Polski Vickers E Typ B w ostatecznym kamuflażu, w konfiguracji z lat 1937-1939.

Copyright © Thierry Vallet - Kameleon Profils - dzięki uprzejmości autora.
Vickers E dwuwieżowy (Type A) Vickers E jednowieżowy (Type B)Rysunki polskich czołgów Vickers E w ostatecznym kamuflażu, w konfiguracji z lat 1937-1939.

Autor: Adam Jońca - [3]

Od początku lat 30. do 1939 polskie pojazdy, w tym czołgi Vickers, nie nosiły oznaczeń przynależności państwowej. We wrześniu 1939 czołgi w ogóle nie nosiły żadnych oznaczeń, których stosowanie było zabronione na wypadek wojny. Jedynie przed wojną czołgi nosiły taktyczne znaki dla celów treningowych - były to przyczepiane białe dyski (1. pluton), trójkąty (2. pluton) lub kwadraty (3. pluton). Także czołgi biorące udział w operacji zaolziańśkiej w 1939 nosiły znaki taktyczne jednostek, a także godła o nieustalonym bliżej charakterze (jednostek?) w rodzaju psa lub (prawdopodobnie) tańczącego słonia.

Numery rejestracyjne czołgów (z zakresu: 1354-1361 i 1462-1491) malowano na przedniej płycie tylko do 1937 roku, później tablice z nowymi numerami wożono wewnątrz..


Dane:

Dane są na stronie: czołg Vickers Mk.E.


Modele

Modele polskiej wersji czołgu lekkiego Vickers E (wszystkie poniższe modele czołgów jednowieżowych przedstawiają czołg z nawiewnikami, w konfiguracji z 1939 roku, modele czołgów dwuwieżowych - różnie). Modele innych wersji Vickersa E są w części II. Większość modeli ma błędne nazwy. Możecie przysyłać swoje komentarze o modelach.

1/72:
- Modelkrak (Mkt 7212) - "Vickers-Armstrong-Ursus (1 turret)" albo "VAU jw" (błędna nazwa!)
- polski Vickers E jednowieżowy. Wysokiej jakości model żywiczny polskiego producenta, z częściami metalowymi (gąsienice i zawieszenie).
- Modelkrak (Mkt 7213) - "Vickers-Armstrong-Ursus (twin-turret)" lub "VAU dw" (błędna nazwa!)
Jak wyżej, wersja dwuwieżowa (konfiguracja z 1939?).
Mirage
- Nowe, bardzo dobre modele plastikowe polskiego producenta, z dużą ilością detali - przegląd w serwisie On The Way.
- Mirage (72604) - "Vickers E Mk.B" (błędna nazwa)
Polski Vickers E jednowieżowy. Można zbudować model z nawiewnikami lub bez.
- Mirage (72603) - "Vickers E Mk.A" (błędna nazwa)
Polski Vickers E dwuwieżowy. UWAGA: zestaw umożliwia zbudowanie jedynie czołgu w konfiguracji z lat 1933-34 (km-y wz.25 i brak nawiewników). W celu uzyskania wyglądu z 1939 roku należy dorobić nawiewniki i km-y wz.30 (lub wziąć części z zestawów polskiego Vickersa jednowieżowego i 7TP dwuwieżowego).
1/76:
- EXO KIT (7601) - "Vickers Armstrong Ursus 33 twin turret" (błędna nazwa!) - Vickers Mk.E dwuwieżowy, konfiguracja z 1939.
- EXO KIT (7602) - "Vickers Armstrong Ursus 33 one turret" (błędna nazwa!) - Vickers Mk.E jednowieżowy.
EXO KIT - proste modele żywiczne - kadłub, gąsienice w całości z układem jezdnym, wieże, uzbrojenie, trzech czołgistów.
- Ostmodels (P4) - "VAU33jw" - Vickers jednowieżowy (błędna nazwa) - modele żywiczne
- Ostmodels (P5) - "VAU33dw" - Vickers dwuwieżowy (błędna nazwa)
- Milicast - Vickers Mk.E Model A (twin turret) - model żywiczny dwuwieżowego Vickersa - nie ma go aktualnie w ofercie.
- [20mm] BPcast (PL101) - Vickers tank - prawdopodobnie prosty model dla wargamerów
1/35:
- Mirage
Słabej jakości polskie zestawy bazujące częściowo na starych ramkach modelu 7TP. Niewielka dokładność, brak wnętrza, winylowe gąsienice.
- Mirage (35303) - "Vickers E Mk.A" (błędna nazwa)
Polski Vickers E dwuwieżowy. UWAGA: zestaw umożliwia zbudowanie jedynie czołgu w konfiguracji z lat 1933-34! (km-y wz.25 i brak nawiewników). W celu uzyskania wyglądu z 1939 roku należy dorobić nawiewniki i km-y wz.30.
- Mirage (35304) - "Vickers E Mk.B" (błędna nazwa)
Polski Vickers E jednowieżowy (można zbudować model z nawiewnikami lub bez).
 
- RPM (35071) - "Vickers E Mk.A" (błędna nazwa)
Niezłej jakości model polskiego Vickersa E dwuwieżowego - ale UWAGA: model przedstawia nieistniejącą konfigurację bez nawiewników i z km-ami wz.30. Na szczęście, można go wykonać z km-ami wz.25 wykorzystując dołączone części, natomiast w celu uzyskania wyglądu z 1939 roku należy dorobić nawiewniki.
- RPM (35901) - osobne ogniwka gąsienic dla 7TP, T-26 i Vickersa.


Galeria polskich czołgów Vickers

Część I: czołg Vickers Mk.E - historia i opis techniczny

Część II: czołg Vickers Mk.E - służba międzynarodowa


Uwagi:
1. Rysunek - Janusz Magnuski (J. Magnuski: "Prezentuj broń!: oręż żołnierza polskiego 1939-1972", Warszawa 1974), podkolorowany przez PIBWL.
2. Miejsce potyczki pod Dobrowodami według [2]. Radziecka 4. BPanc raportowała stoczenie potyczki pod Dobrowodami i zdobycie jednej tankietki (Janusz Magnuski, Maksym Kołomijec "Czerwony blitzkrieg", Pelta 1994, Warszawa). Źródło [2] podawało 5. BPanc.
3. Relacja o Vickersie z CWBrPanc wg źródła [1], które podaje, że został zniszczony przez radziecką 23. BPanc koło Monasterzysk 19 września. Jednakże, 23. BPanc operowała około 50 km dalej na południe. Miejsce może być również błędnie wskazane. Brak jest potwierdzenia takich walk w [2].


Główne źródła:
1. Janusz Magnuski: "Angielski lekki czołg Vickers Mark E w polskiej służbie"; "Nowa Technika Wojskowa" nr. 5, 6/99.
2. A. Jońca, R. Szubański, J. Tarczyński: "Wrzesień 1939 - Pojazdy Wojska Polskiego - Barwa i broń"; WKŁ; Warszawa 1990.
3. Jan Tarczyński, K. Barbarski, A. Jońca: "Pojazdy w Wojsku Polskim - Polish Army Vehicles - 1918-1939"; Ajaks; Pruszków 1995.
4. Rajmund Szubański: "Polska broń pancerna 1939"; Warsaw 1989
5. Rafał Białkowski: "Pancerna afera, czyli... czego nie wiemy o czołgu Vickers E w Polsce" (i Piotr Mruk: "Czołg lekki Vickers 6-ton Mark E w dokumentach Centralnego Archiwum Wojskowego"); Do Broni wydanie specjalne 2/2009.


Historia:
10. 02. 2010 - drobne ulepszenia
19. 01. 2010 - duża modernizacja i uzupełnienie strony, ulepszone i dodane zdjęcia, skorygowana liczba czołgów
24. 06. 2003 - duże rozwinięcie



[ Strona główna ] [ Polska broń pancerna ] [ Oddziały pancerne ] [ Steel Panthers ] [ Linki ]

Mile widziane komentarze, poprawki, uzupełnienia i zdjęcia - piszcie!

Wszystkie zdjęcia i rysunki pozostają własnością ich właścicieli, publikowane są jedynie w celach edukacyjnych.
Prawa do tekstu zastrzeżone - copyright © Michał Derela, 2003-2010.