PIBWL prezentuje:

Polski samochód pancerny wz. 29 Ursus

[ Strona główna / Polska broń pancerna / samochody pancerne ] [ Oddziały pancerne ] [ Steel Panthers ] [ Linki ]
  © Michał Derela, 1998 Aktualizacja: 8. 10. 2006 - gruntownie zmodernizowana i ulepszona (14. 12. 2007 - drobne poprawki).


Historia
Użycie
Opis techniczny
Malowanie
Dane
Modele
    Część II:

Galeria
ulepszona 8.10.2006
Samochód pancerny wz.29 na defiladzie.
[2]

Samochód pancerny wzór 29, popularnie znany jako Ursus, był mniej licznym cięższym typem polskiego samochodu pancernego użytym w 1939 roku. Znajdował się na wyposażeniu tylko jednego dywizjonu pancernego na dziesięć wyposażonych w lekkie samochody wzór 34 - 11. dywizjonu pancernego Mazowieckiej Brygady Kawalerii. Pomimo, że samochody te były już przestarzałe, ich garstka okazała się zaskakująco skuteczna w boju, walcząc między innymi z bronią pancerną nieprzyjaciela i zadając mu straty na szlaku walk odwrotowych.


Historia

Na początku 1929 roku, Sztab Główny Wojska Polskiego, po niezadowalających doświadczeniach z nowo wprowadzonymi półgąsienicowymi samochodami pancernymi wz. 28, zlecił zaprojektowanie nowego samochodu pancernego dla współdziałania z jednostkami kawalerii. Zadania tego podjął się zespół konstruktorów Wojskowego Instytutu Badań Inżynierii pod kierownictwem por. inż. Rudolfa Gundlacha (poźniejszego wynalazcy peryskopu odwracalnego, opatentowanego w Polsce, następnie sprzedanego firmie Vickers i rozpowszechnionego przez nią na świecie jako 'Tank Periscope Mk.IV').

Prototyp samochodu pancernego wz. 29 z wcześniejszym, niezaakceptowanym modelem wieży, z jarzmami obu karabinów maszynowych po przeciwległej stronie działka. Warto zauważyć również różnice w rozmieszczeniu luków. Samochód ma stary czterokolorowy wzór kamuflażu (stosowany w latach 1928-32, składający się z plam w kolorach: ciemnozielonym, ciemnobrązowym, szaropiaskowym i niebieskoszarym). [AJ]

W celu uproszczenia konstrukcji i eksploatacji, zdecydowano zbudować nowy samochód pancerny na wzmocnionym podwoziu ciężarówki Ursus A, produkowanej i rozwijanej od 1928 roku w Zakładach Mechanicznych Ursus S.A. na licencji włoskiego samochodu S.P.A. 25C. Żelazny prototyp samochodu pancernego był gotowy już w czerwcu 1929. Po zmianach dotyczących m.in. konstrukcji wieży, w listopadzie 1929 został on zaakceptowany i przyjęty na uzbrojenie jako samochód pancerny wzór 29 (wz. 29); popularnie jednak nazywano go "Ursus" albo "Cewues" (od Centralnych Warsztatów Samochodowych - CWS).

Konstrukcja samochodu wz.29 była dość typowa dla lat dwudziestych; jego załogę stanowiły 4 osoby, uzbrojenie stanowiło krótkolufowe działko 37 mm Puteaux i 2 - 3 karabiny maszynowe. Na projekt wpłynęły m.in. rozwiązania samochodów pancernych: rosyjsko-angielskiego Austin (stanowisko drugiego kierowcy do jazdy do tyłu) oraz francuskiego White TBC / White-Laffly (wieża z dwoma broniami - działkiem i karabinem maszynowym, rozmieszczonymi naprzeciw siebie). To ostatnie rozwiązanie w owym czasie pozwalało umieścić działko i karabin maszynowy w wieży bez kłopotów z jej wyważeniem, ale wadą było utrudnione strzelanie naprzemienne z obu broni do jednego celu (wieże z działkiem sprzężonym z karabinem maszynowym zastosowano pierwszy raz dopiero w czołgu Vickers Mk.E Typ B, lecz stosowano już w innych konstrukcjach wieże z dwoma osobnymi broniami w przedniej ścianie, np. radziecki BA-27). W odróżnieniu od samochodu White, samochód wzór 29 miał nieco lepsze rozmieszczenie broni w wieży (pod kątem 120° względem siebie), których było początkowo aż trzy - działko, karabin maszynowy i dodatkowo przeciwlotniczy km. Przeciwlotnicze karabiny maszynowe nie okazały się jednak skuteczne - ich naprowadzanie na cel było mało efektywne wobec nisko i szybko lecących i samolotów, a przy tym ograniczały one ilość miejsca w wieży, więc w połowie lat trzydziestych je zdemontowano (w 1939 już ich nie stosowano, chociaż istniała możliwość zamontowania wieżowego km-u w jarzmie plot, np. do prowadzenia ognia po wyższych piętrach budynków).

Wczesne zdjęcie samochodu wz.29 - widoczny wczesny typ opon, znak firmowy CWS i reflektor. [AJ]

Testy prototypu wykazały, że pomimo zalet takich jak: stosunkowo silne uzbrojenie, wystarczający i dość dobrze rozplanowany pancerz oraz stanowisko tylnego kierowcy, poprawiające manewrowość; samochód miał istotne wady. Były nimi przede wszystkim mała prędkość i zwrotność oraz wyjątkowo słabe możliwości poruszania się w terenie. Użyte podwozie i silnik ciężarówki zmniejszały koszt, a brak napędu na obie osie cechował większość samochodów pancernych tego okresu, lecz oczywistą konsekwencją tego był brak własności terenowych, co okazało się istotne podczas działań wojennych, zawężając użycie samochodu do dróg bitych. Samochód miał dość dużą sylwetkę, lecz na skutek wysoko położonej ramy podwozia, wewnątrz nie było wiele miejsca (wysokość przedziału załogi do 1,1m). Zarówno uzbrojenie, jak i jego rozmieszczenie wkrótce stało się przestarzałe (oprócz wspomnianych wad rozmieszczenia uzbrojenia w wieży, wydaje się, że użyteczność praktyczna umieszczonego z tyłu karabinu maszynowego, dla obsługi którego przeznaczono dodatkowego członka załogi, nie była wielka). Wszystko to powodowało, że konstrukcji tej nie można było nazwać nowoczesną już w chwili wejścia do służby. Możliwości prowadzenia rozpoznania ograniczał również brak radiostacji (zastosowanie jej wymagałoby uprzedniego zastosowania ekranowania instalacji elektrycznej silnka). Oceniając dalej projekt należy stwierdzić, że tylne stanowisko kierowcy było dobrym rozwiązaniem, ale jego zalety ograniczał brak przekładni odwracającej (rewersu), która umożliwiałaby jazdę z maksymalną prędkością do tyłu. W latach trzydziestych ponadto można było podjšć próbę wyposażenia samochodów w mocniejsze i nowocześniejsze silniki (np. Fiat 122).

Z powodu stwierdzonych niedostatków zamówiono i zbudowano ostatecznie tylko 10 samochodów (jedną kompanię), oprócz żelaznego prototypu. Samochody budowano na podwoziach Ursus w Centralnych Warsztatach Samochodowych (CWS) w Warszawie, a budowę zamówionej serii ukończono w 1931. Liczba zbudowanych samochodów nie jest jednak pewna: według J. Magnuskiego [1] liczba 10 samochodów jest najlepiej udokumentowana, chociaż wcześniejsze publikacje (np. [2]) podawały 13 samochodów (według źródła [4]: 8 ćwiczebno-mobilizacyjnych i 5 szkolnych w wykazie w lipcu 1939). W każdym razie, oficjalny wykaz z 1934 podawał 10 samochodów. Tylko niektóre z ich numerów (noszonych do 1937) są znane: 6608, 6628, 6753 i 6755.

Na bazie konstrukcji samochodu wz.29 zbudowano ponadto jeden samochód propagandowy z głośnikiem w wieży (numer 6814; według źródła [5], być może były dwa takie samochody). Niewiele wiadomo o tej konstrukcji, w tym czy został nowo zbudowany, czy przebudowany z samochodu pancernego (być może z prototypu). Samochód ten miał wyraźnie powiększone nadwozie w tylnej części, zbudowane prawdopodobnie ze stalowych płyt zamiast pancernych i wyróżniał się także żaluzjami w miejsce klap z przodu i po bokach maski silnika i innymi detalami (zobacz w II części).

Prace projektowe nad następcą samochodu wz.29 na podwoziu Saurer 6x4 (samochód wz.31 - rysunek) zostały zarzucone. Dysponując większą prędkością i nieco lepszymi osiągami w terenie, samochód ten miał jednak jeszcze większą sylwetkę oraz miał otrzymać to samo przestarzałe uzbrojenie, przy znacznie wyższej cenie.

Warto wspomnieć, że większą karierę zrobiła wieżyczka zaprojektowana dla samochodu wz.29 (znana jako wieża typu "Ursus"). Taka wieża, najprawdopodobniej nieuzbrojona, używana była przynajmiej na jednej lokomotywie pancernej serii Ti3 polskich pociągów pancernych (pociągu "I Marszałek"), jako wieżyczka obserwacyjna i dowodzenia. W zmodyfikowane wieże tego typu uzbrojone w działko 37mm w jarzmie prostokątnym i jeden km (prawdopodobnie pozbawione jarzma przeciwlotniczego) były uzbrojone polskie okręty flotylli rzecznej: 3 kanonierki typu "Z", ciężki kuter uzbrojony ORP "Nieuchwytny", 9 lekkich kutrów uzbrojonych LKU 16 - 19 i LKU 25 - 29 oraz 3 trałowce rzeczne T 1 - 3.

Zobaczcie też galerię z dalszymi zdjęciami i informacjami o samochodzie wz. 29 "Ursus".


Pluton samochodów wz.29 z Bydgoszczy, prawdopodobnie w 1934. Wczesny wzór kamuflażu ("japoński"). Wóz dowódcy plutonu ma numer 6628. Trójkątne tarcze z przodu oznaczają drugi pluton.
[AJ 1,3,4]

Użycie:

Przed wojną:

Pierwszy pluton trzech samochodów został użyty podczas manewrów kawalerii w lecie 1931, razem z 10 tankietkami Carden-Loyd Mk.VI i 15 nowymi TK-3. W latach trzydziestych, polskie oddziały pancerne były wielokrotnie reorganizowane i Ursusy stacjonowały kolejno we Lwowie (jako szwadron samochodów pancernych 4. Dywizji Kawalerii), od 1931 w Żurawicy (jako 1. kompania 2. batalionu 2. pułku pancernego), w 1934 tymczasowo w Poznaniu (w składzie 1. batalionu pancernego), następnie w Bydgoszczy (jako Kompania Samochodów Pancernych 8. batalionu pancernego). W końcu, od początku 1936, wszystkie 10 samochodów wz.29 znalazło się w Centrum Wyszkolenia Broni Pancernych (CWBrPanc) w Modlinie, gdzie były używane do szkolenia w doświadczalnym 11. batalionie pancernym.

W końcu sierpnia 1939, podczas mobilizacji, osiem samochodów wz.29 zostało przydzielonych do 11. dywizjonu pancernego, będącego oddziałem rozpoznawczym Mazowieckiej Brygady Kawalerii (z Armii "Modlin") i dowodzonego przez mjr. Stefana Majewskiego. Siedem samochodów utworzyło szwadron samochodów pancernych tego dywizjonu, ósmy był samochodem dowódcy dywizjonu. Dowódcą szwadronu samochodów pancernych był por. Mirosław Jarociński, dowódcami plutonów: pierwszego por. Michał Nahorski i drugiego chor. Stefan Wojcieszak (mapka - pozycja wyjściowa 11. dywizjonu).

Wrzesień 1939:

Już od pierwszego dnia wojny samochody (i tankietki) dywizjonu były intensywnie używane do rozpoznania i patrolowania, dając cenne informacje o nieprzyjacielu. Wkrótce ich głównym celem stało się opóźnianie i osłona odwrotu sił polskich spod nacisku przeważającego i okrążającego wroga, przy czym w kilku przypadkach samochody te wspierały kontrataki polskich oddziałów. Kariera bojowa tych przestarzałych już samochodów pancernych zaskakująco obfitowała w bojowe sukcesy, głównie dzięki uzbrojeniu w działka, pomimo ich słabych parametrów. Oto główne epizody ścieżki bojowej szwadronu samochodów pancernych 11. dywizjonu pancernego:

1 września 1939, w chwili wybuchu wojny, dwa plutony samochodów dywizjonu były przydzielone do czat Mazowieckiej BK wysuniętych przed pozycje obronne i rozmieszczonych nad granicą z Prusami Wschodnimi. Od pierwszych godzin wojny na tym odcinku, drugi pluton samochodów pancernych ostrzeliwał z ukrytych stanowisk podchodzących Niemców działając na osi Janowo - Skorupki, a wieczorem zaatakował z zasadzki nieprzyjacielski patrol samochodów pancernych z 12 DP koło Krzynowłogi Małej i zniszczył wszystkie trzy niemieckie samochody pancerne, przy czym dwa Ursusy odniosły uszkodzenia, a dowódca plutonu chor. Wojcieszak został ranny w głowę, lecz walczył dalej w składzie dywizjonu.

Ursus zniszczony (według opisu) 3 września 1939 pod Chojnowem. Więcej jego zdjęć w galerii.

3 września jeden samochód wz.29 plutonu wysłanego w stronę Gruduska w celu nawiązania kontaktu z oddziałami 8 DP, został utracony pod Chojnowem (między Przasnyszem a Gruduskiem) w walce z samochodami pancernymi z oddziału rozpoznawczego pułku SS "Der Führer" DPanc "Kempf". Później tego dnia cały szwadron wspierał 11. pułk ułanów, odpierający ataki III batalionu zmotoryzowanego pułku SS "Deutschland" w lesie pod Rostkowem (koło Przasnysza).
   4 września pierwszy pluton, wspierając 7. pułk ułanów podczas boju o wieś Szczuki (koło Przasnysza), zniszczył dwa czołgi lekkie PzKpfw-I z oddziału próbującego obejść pozycje ułanów. Ok. godz. 15, por. Nahorski strzałem z działka zniszczył niemiecki samochód sztabowy, zdobywając mapy i dokumenty.
   7 września Ursusy, wspierając natarcie 7. pułku ułanów koło wsi Długosiodło (koło Ostrowi Mazowieckiej), zniszczyły dwa nieprzyjacielskie samochody pancerne z 1. Brygady Kawalerii (według źródła [4]: ze stratą jednego własnego, brak potwierdzenia straty w źródle [3]). Dywizjon następnie przeszedł do odwodu Brygady.

12 września[1] dywizjon był w marszu, celem dołączenia do macierzystej brygady okrężnymi drogami. Rano do 11. dywizjonu dołączono dwa napotkane koło Siennicy samochody pancerne wz.34 z 61. dywizjonu. Po godz. 9, tuż za Seroczynem, pierwszy pluton, będący w straży przedniej, natrafił na straż przednią jadącego z Siedlec niemieckiego oddziału wydzielonego Kampfgruppe "Steiner" (z DPanc "Kempf"), składającą się z kompanii motocyklistów, plutonu samochodów pancernych oraz plutonów działek ppanc i dział piechoty (po 4 działa). W krótkiej potyczce dwa niemieckie samochody pancerne zostały zniszczone, lecz po stracie jednego Ursusa (trafionego z działka ppanc) polski oddział musiał cofnąć się za wzgórze i do miasta. Wkrótce nieprzyjaciel rozwinął siły i wkroczył do Seroczyna, wypierając polskie oddziały za rzekę Świder.

Zniszczony Ursus (miejsce nieustalone) - więcej jego zdjęć w galerii.

 Przed drugą fazą boju spotkaniowego, mjr Majewski dołączył do swojego dywizjonu wszystkich żołnierzy napotkanych w okolicy, którzy utworzyli pluton pieszy pod dowództwem oficera łączności dywizjonu por. J. Hermana, baterię artylerii stojącą w pobliskim lesie bez koni oraz nowo przybyłą 62. kompanię czołgów rozpoznawczych (TKS). Następnie, polskie siły ruszyły do ataku przez rzekę, ale atak nie powiódł się. Samochody pancerne atakowały na wprost przez most, lecz pierwszy samochód, który przejechał most, został zniszczony pociskiem z działka ppanc, podczas gdy tankietki na prawym skrzydle utknęły na podmokłych łąkach. Następnie kontratak głównych sił Kampfgruppe, wspartych 6. kompanią 7. pułku czołgów i artylerią, zmusił Polaków do wycofania do Garwolina ok. godz. 13. Polskie straty w całym boju wyniosły dwa samochody wz.29, jeden (lub dwa) wz.34 i 1 tankietkę z 11. dywizjonu i kilka z 62. kompanii. Niemcy jednakże także ponieśli pewne straty, a ich posuwanie się ku Wiśle zostało powstrzymane na pewien czas (przez tę lukę zdołała wycofać się grupa kawalerii gen. Andersa). Część plutonu gospodarczego dywizjonu na skutek starcia oddzieliła się od jednostki i już nie dołączyła do niej.
Wieczorem, 11. dywizjon posuwający się w kierunku Dęblina stoczył potyczkę na skrzyżowaniu dróg koło wsi Gończyce, odrzucając oddział rozpoznawczy 1. DP, ze stratą jednak spalonego własnego samochodu pancernego dowódcy dywizjonu (załoga uratowała się).

14 września pluton ocalałych samochodów wz.29 prowadził rozpoznanie w kierunku z Piasków Luterskich na Krasnystaw. W końcu osłabiony dywizjon dołączył w Lublinie do oddziałów Armii "Lublin" oraz pancernego rdzenia polskiego zgrupowania na tym terenie - Warszawskiej Brygady Pancerno-Motorowej - (WBP-M). Niestety, ostatnie samochody wz.29 musiały zostać zniszczone 16 września w okolicach Zwierzyńca (pod Zamościem), kiedy okazało się, że nie mogą się dalej wycofywać leśnymi drogami, gdyż samochody zapadały się w piasku po osie, a w dodatku polskie czołgi potrzebowały całego pozostałego paliwa do ostatniego boju o Tomaszów Lubelski 18 września.

Niektóre z samochodów wz.29 być może zostały naprawione przez Niemców i używane do zadań policyjnych. Żaden z samochodów wz.29 nie przetrwał wojny.

Samochody wz.29 na defiladzieSamochody wz.29 na defiladzie w Warszawie (warto zauważyć wyposażenie przewożone na tylnej płycie - lina holownicza, zasobniki, hak holowniczy między nimi, podnośnik) [AJ, 2,4]

Opis techniczny

Samochód wz.29 w kamuflażu tzw. "japońskim" (1932-1935). [4]

Uzbrojenie

Główne uzbrojenie stanowiło francuskie półautomatyczne krótkolufowe działko 37 mm wz.18 (SA-18) Puteaux (L/21) w wieży. Była to prosta i dość niezawodna broń, pomimo, że pochodząca jeszcze z pierwszej wojny światowej, ale strzelająca pociskami o małej prędkości wylotowej i przeznaczona głównie do zwalczania piechoty i stanowisk broni maszynowej. Celownik teleskopowy o powiększeniu 1,5x. Szybkostrzelność dochodziła maksymalnie do 10 strzałów na minutę. Działko umieszczone było w jarzmie polskiej konstrukcji. Przebijalność pancerza była słaba - do 12 mm, ale i tak okazała się wystarczająca do zwalczania większości lekkich pojazdów pancernych przeciwnika z bliskiej odległości.
Zapas amunicji wynosił 96 nabojów z pociskami ppanc i burzącymi (w skrzynkach po 24).

Dodatkowe uzbrojenie stanowiły 2 karabiny maszynowe 7,92 mm wz. 25 Hotchkiss w uniwersalnych jarzmach kulistych. Jeden z karabinów umieszczony był po lewej stronie wieży, pod kątem 120° względem działka (nie było możliwe obsługiwanie obu broni jednocześnie). Drugi karabin umieszczony był w tylnej płycie kadłuba po lewej stronie, obok stanowiska tylnego kierowcy i obsługiwany był przez tylnego strzelca. Początkowo samochody miały także trzeci przeciwlotniczy karabin maszynowy umieszczony w prawej górnej ściętej płycie wieży, pod kątem 120° względem działka i drugiego km-u, ale ich naprowadzanie na cel okazało się mało skuteczne i w połowie lat trzydziestych zostały zdemontowane.
Zapas amunicji karabinowej wynosił 4032 naboje (16 taśm po 252 naboje). Karabiny maszynowe miały celowniki teleskopowe.

Opancerzenie

Nadwozie z walcowanych płyt pancernych, ze stali chromoniklowej, utwardzanych powierzchniowo, częściowo nachylonych pod różnymi kątami, nitowanych na ramie. Grubość pancerza wahała się od 4 do 10 mm:
- kadłub - przód: 7 - 9 mm; tył: 6 - 9 mm; boki i pokrywa silnika: 9 mm; dach i podłoga: 4 mm (grubsze były płyty zbliżone do pionu, cieńsze - nachylone)
- wieża - ściany: 10 mm; dach: 4 mm.
Nadwozie było odporne na karabinowe pociski przeciwpancerne z odległości powyżej 300m i całkowicie odporne na zwykłe pociski karabinowe i odłamki .

Widok z przodu i tyłu. Samochód ma ćwiczebne oznaczenia dowódcy 1. plutonu (tarcza z pionowym pasem) [AJ, 4]

Konstrukcja:

Nadwozie pancerne na ramie, nitowane z płyt, miało drzwi po obu bokach. Drzwi po lewej stronie otwierały się do przodu, drzwi po prawej stronie - do tyłu. W ścianach były okienka osłaniane małymi pancernymi klapkami: po dwa na obu burtach i jedno z przodu. Dwa większe okna, osłaniane klapami z peryskopami pryzmatycznymi, znajdowały sie przed każdym z kierowców, z przodu i tyłu. Wewnątrz na ścianach kadłuba były przymocowane ramy na skrzynki z amunicją karabinową i gaśnica śniegowa. Przedział załogi miał wentylator w podłodze. Przedział silnika był oddzielony przegrodą od załogowego. Chłodnica osłonięta była pancerną klapą, otwieraną do góry, ze stanowiska kierowcy. Przed chłodnicą, pod klapą, znajdował się pojedynczy reflektor drogowy. Poniżej był zakrywany otwór na korbę rozruchową (korba normalnie była przyczepiona na przedniej płycie, po lewej stronie klapy chłodnicy). Dostęp do silnika zapewniały dwie klapy po bokach przedniej części. Na zewnątrz nadwozia po lewej stronie mocowane były w uchwytach narzędzia: łopata, kilof i łom (poziomo, nad łopatą), na tylnej ścianie mocowane były dwie skrzynki na narzędzia, 5-tonowy podnośnik (kolejowy) i 7-metrowa stalowa lina holownicza, znajdował się tam też hak holowniczy.

Wieża był ośmiokątna, z jarzmem działka w przedniej płycie, oraz dwoma jarzmami karabinów maszynowych pod kątem 120° do działka: po lewej stronie oraz z prawej strony, w górnej ściętej płycie. W ścianach wieży znajdowało się 11 zasuwanych szczelin obserwacyjnych, w dachu znajdował sie dwuczęściowy właz dla dowódcy, z otworem dla chorągiewek sygalizacyjnych. Wieża obracana była ręcznie.

Załoga składała się z czterech osób: dowódcy, kierowcy, tylnego kierowcy i tylnego strzelca, zajmujących skórzane siedzenia z oparciami. Dowódca siedział po lewej stronie kierowcy lub stojąc obsługiwał uzbrojenie w wieży, albo siedział w otwartym włazie, na skórzanym pasie przypiętym do burt. W tylnej części przedziału znajdowały się siedzenia dwóch pozostałych członków załogi, skierowane do tyłu, przy czym strzelec miał niszę na nogi w płycie podwozia.

Samochód nie był wyposażony w radiostację. Do wydawania komend samochodom w plutonie służyły kolorowe chorągiewki.

Podwozie - rama prostokątna. Zawieszenie na resorach półeliptycznych. Opony początkowo o rozmiarze 835x135mm, od 1934 zamienione na niskociśnieniowe, tzw. balonowe, o lepszych własnościach w terenie, firmy "Stomil", o rozmiarze: 32x6" - 812x152mm. Z tyłu koła bliźniacze.

Napęd - silnik Ursus-2A, gaźnikowy, 4-cylindrowy, 4-suwowy, dolnozaworowy, chłodzony cieczą o mocy 35 KM (25,7 kW) przy 2600 obr/min, pojemność 2873 ccm (inne dane: 2722 ccm? - [4]) (była to licencyjna wersja silnika SPA, pochodzącego z 1913). Zbiornik paliwa był w tylnej części ramy podwozia, pojemność 105 litrów.
Przeniesienie napędu: sprzęgło wielotarczowe, suche. Skrzynia biegów mechaniczna: 4 przełożenia do przodu i jedno do tyłu. Napędzana tylna oś. Dodatkowe stanowisko kierowcy z tyłu, wyposażone w podstawowe przyrządy do kierowania, sprzeżone z przyrządami przedniego stanowiska za pomocą wałków i cięgieł. Hamulce mechaniczne bębnowe na koła tylne, pomocniczy hamulec ręczny na wał napędowy. Instalacja elektryczna jednoprzewodowa 12V.


Malowanie:

Na początku służby samochody były najprawdopodobniej ciemnozielone. W latach 1932 - 35 używany był standardowy kamuflaż dla polskich pojazdów, nazywany też kamuflażem "japońskim". Składał się z dość regularnych plam w kolorach: jasny żółtopiaskowy, ciemnozielony i ciemnobrązowy, rozdzielonych cienkimi czarnymi paskami.

Od 1936 - 37 roku wprowadzono nowy standardowy kamuflaż, stosowany do 1939, złożony z nieregularnych plam koloru szaropiaskowego i ciemnobrązowego (sepii) na podłożu w kolorze ochronnym - brązowozielonym. Plamy były malowane natryskowo, o przebiegu głównie poziomym, nie było żadnych schematów przebiegu plam. W 1935 zastosowano przejściowo eksperymentalny kamuflaż natryskiwany, o bardziej pionowym przebiegu plam, z nieco innymi kolorami (jasnym piaskowym). W zimie pojazdy czasami malowano na biało.


Unikalna kolorowa fotografia samochodu wz.29 wśród zdobytego polskiego sprzętu zgromadzonego przez Niemców (być może w Modlinie). Widoczne jarzmo działka w wieży. Uwaga: kolory mogą nie być wiernie odwzorowane (zwłaszcza dotyczy to zielonego) .

[zdjęcie: Hugo Jaeger].

Podwozie było w kolorze oliwkowozielonym (lub czarnym). Wnętrze pojazdu według instrukcji z 1938 było w kolorze szaropiaskowym, ale prawdopodobnie było malowane poniżej linii okien w kolorze jasnooliwkowym, a powyżej w szaropiaskowym. Podwozie według tej instrukcji było oliwkowozielone, z tym, że części podwozi, zbiorniki paliwa, tłumiki, przewody wydechowe itp malowano na czarno.

Samochody w 1939 roku nie nosiły żadnych oznaczeń. Jedynie przed wojną samochody nosiły taktyczne znaki dla celów treningowych - były to przyczepiane dyski (1. pluton), trójkąty (2. pluton) lub kwadraty (3. pluton), w kolorze jasnym niebieskoszarym; pionowy brązowy pas oznaczał dowódcę plutonu. Numery samochodów malowano na przedniej płycie tylko do 1937 roku. Później, tablice rejestracyjne przewożono wewnątrz.

Wz.29
Rysunki: Adam Jońca. [2]


Galeria - dodatkowe zdjęcia i informacje o samochodzie wz. 29 "Ursus"



Dane techniczne:

Załoga 4
Masa bojowa 4800 kg
Długość całkowita / bez karabinu maszynowego 5490 / 5150 mm
Szerokość 1850 mm
Wysokość 2475 mm
Rozstaw osi 3500 mm
Prześwit 350 mm
Maksymalna prędkość po drodze 35 km/h
Zasięg po drodze utwardzonej / gruntowej 380 /250 km
Moc / masa: 7,3 KM/t
Głębokość brodu 35 cm
Pokonywanie wzniesień 10°
Zużycie paliwa 36 litrów /100 km

Góra


Modele

Samochód wz.29 w malowaniu do 1936 roku - model kartonowy 1/72, autor: Michał Derela
...A oto mój Ursus w skali 1/72 (w starszym malowaniu), wykonany od podstaw z kartonu na podstawie "Małego Modelarza".

1/72:
-
Part (A001-72) - polski model wysokiej jakości z części fototrawionych i żywicy (1999) (galeria na stronie producenta - dział: Modele)
- Wild Hogs' Models (WH 72001) - nowy (2010) polski model z żywicy i metalu
- Modell Trans (MT72003) - niemiecki model żywiczny
- Fine Scale Factory - FSF (WZ06) ?? - stary model żywiczny, brak bliższych danych. Producent już nie istnieje.
- Ahketon - model metalowy, słaba jakość (firma już nie istnieje?) (zdjęcie w sieciowym AFV Museum Patrica Storto).
- [1/76] SHQ (PT5) - ołowiany model dla wargamerów, słaba jakość

1/35
- GPM - wakuforma + metal (krótka seria z początku lat 90-tych, trudno osiągalny).
- Armo (35016) - polski model żywiczny wysokiej klasy (strona dystrybutora)

1/25 (kartonowe):
- GPM - model kartonowy waloryzowany, wysokiej klasy.
- "Mały Modelarz" 5/87 - samochody pancerne wz.29, wz.28 i wz.34 - model kartonowy, zawiera liczne niedokładności.


Przypisy:
1. R. Szubański "Polska broń pancerna 1939" mylnie podaje datę boju pod Seroczynem 13 września 1939.

źródła:

1. Janusz Magnuski: "Samochody pancerne Wojska Polskiego 1918-1939"; WiS; Warszawa 1993
2. A. Jońca, R. Szubański, J. Tarczyński: "Wrzesień 1939 - Pojazdy Wojska Polskiego - Barwa i broń"; WKŁ; Warszawa 1990.
3. Rajmund Szubański: "Polska broń pancerna 1939"; Warszawa 1989
4. Witold Jeleń, Rajmund Szubański: "Samochód pancerny wz.29"; TBiU nr 84; Warszawa 1983.
5. Jan Tarczyński, K. Barbarski, A. Jońca, "Pojazdy w Wojsku Polskim - Polish Army Vehicles - 1918-1939"; Ajaks; Pruszków 1995.
AJ - zdjęcia ze zbiorów Adama Jońcy

Nasze podziękowania dla Adama Jońcy za udostępnienie ilustracji.




[ Strona główna ] [ Polska broń pancerna / samochody pancerne ] [ Oddziały pancerne ] [ Steel Panthers ] [ Linki ]

Mile widziane komentarze, poprawki, uzupełnienia i zdjęcia - piszcie!

Wszystkie zdjęcia i rysunki pozostają własnością ich właścicieli, publikowane są jedynie w celach edukacyjnych.
Prawa do tekstu zastrzeżone - © Michał Derela.